Partnerzy strategiczni
Orlen
350 tygodni testów i 15 tys. otwarć bagażnika. Tak Rolls-Royce sprawdza elektrycznego Nightingale’a

Rolls-Royce uruchamia testy najbardziej nietypowego elektrycznego projektu w swojej historii. Nightingale przejdzie 350 tygodni prób, zanim 100 zamówionych aut trafi do klientów

Rolls-Royce zaczyna testy samochodu, którego nie da się kupić z katalogu. Project Nightingale to limitowana do 100 egzemplarzy kolekcja Coachbuild, czyli aut budowanych na indywidualne zamówienie, z nadwoziem zaprojektowanym praktycznie od zera dla konkretnego klienta. Teraz prototypy ruszają w świat. Przez 350 tygodni będą sprawdzane od południowej Europy, przez okolice koła podbiegunowego, aż po pustynie Półwyspu Arabskiego. To nie jest jednak zwykły program testowy. Rolls-Royce chce sprawdzić, czy samochód zachowa charakter marki także wtedy, gdy będzie wystawiony na mróz, upał, wysoką prędkość i codzienne użytkowanie przez bardzo wymagających właścicieli.

Przeczytaj też: Czy technologie bateryjne z motorsportu trafią do kopalni?

Skala przygotowań pokazuje, jak bardzo producent traktuje Nightingale’a jako projekt inżynieryjny, a nie tylko ćwiczenie stylistyczne. Zanim samochód wyjechał na drogi, jego aerodynamikę testowano przez 1430 godzin – w symulacjach komputerowych i tunelu aerodynamicznym. Później prototypy pojadą na zamknięty tor, gdzie osiągną około 250 km/h. Rolls-Royce będzie przy tym szukał nie rekordowej prędkości, ale ciszy. Inżynierowie sprawdzą, skąd przy wysokiej prędkości dochodzi hałas i jak ograniczyć zawirowania powietrza w kabinie. Powstał nawet opatentowany, elektrycznie sterowany deflektor wiatru. To właśnie takie detale pokazują, czym różni się podejście marki do samochodu elektrycznego: nie chodzi wyłącznie o moc czy zasięg, ale o to, żeby kierowca niemal nie zauważał pracy całej tej technologii.

Przeczytaj też: Luksusowa marka rezygnuje z liftingu elektryka, w zamian montuje nowe baterie

Najbardziej charakterystyczne rozwiązania Nightingale’a również trafią na testy wytrzymałościowe. Otwierany na bok bagażnik „Piano Boot” zostanie otwarty i zamknięty 15 tys. razy, a dach przejdzie 10 różnych prób, w tym testy w temperaturze sięgającej 80°C. Program zaczyna się w południowej Francji nieprzypadkowo – ponad sto lat temu Rolls-Royce testował tam swoje samochody. Nazwa Nightingale nawiązuje do „Le Rossignol” – domu, który Henry Royce zbudował dla projektantów i inżynierów firmy w pobliżu zimowej rezydencji na Riwierze Francuskiej. To właśnie tam pracowali nad samochodami i testowali rozmaite rozwiązania. Dziś powiedzielibyśmy, że przedsiębiorca stworzył tam własną bazę R&D. Ponad sto lat później Rolls-Royce wraca w te okolice z projektem Nightingale. Historia marki spotyka się tu więc z jej elektryczną przyszłością. W 2021 roku Rolls-Royce zapowiadał, że elektryfikacja ma otworzyć nowy etap rozwoju marki, a pierwszy seryjny Spectre pokazał, że napęd elektryczny dobrze pasuje do jej filozofii ciszy i płynności. Nightingale idzie jeszcze dalej: pokazuje, ile pracy potrzeba, żeby tę filozofię przenieść do samochodu budowanego praktycznie bez ograniczeń.

Zdj. mat prasowe RR

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies