Partnerzy strategiczni
Orlen
Toyota zdalnie wyłącza Niemcom silniki: Ekologia czy absurd w mrozy?

Niemiecka afera z Toyotą i Lexusem o wyłączenie zdalnego ogrzewanie w 100 tys. autach, wstrząsnęła internetem. Sprawdzamy o co chodzi

Niemiecka akcja z wyłączeniem w aplikacji zdalnej możliwości grzania kabiny w autach marek Toyota i Lexus rozeszła się tak wielkim echem, że zareagowała nawet polska centrala. Od kilku dni można spotkać w internecie krzykliwe tytuły o tym, że Toyota bezceremonialnie obeszła się z właścicielami aut, każąc im marznąć w te mrozy, a wszystko w imię ochrony środowiska.

Przeczytaj też: Smog znowu dusi Polskę

Faktycznie właściciele Toyot i Lexusów w Niemczech zostali pozbawieni możliwości grzania zdalnego aut zaparkowanych przy ulicy, ale zakaz stania na „jałowym biegu” (idling) – postój na włączonym silniku – to nic nowego w prawie. W Polsce, tak jak w Niemczech, zakaz działa od lat na mocy Prawa o ruchu drogowym. Sprowadza się to do tego, że w obszarze zabudowanym nie można stać z uruchomionym silnikiem spalinowym na „jałowym biegu” powyżej 1 minuty. Grozi za to od 100 do 300 zł mandatu. Chodzi o emisje spalin i hałas.

Nie tylko Niemcy i Polska – idling jest zakazany w wielu krajach na świecie, a uzasadniony redukcją CO₂ i koniecznością ograniczania emisji pyłów zawieszonych (PM) – PM10, PM2.5 to składniki smogu i są szczególnie szkodliwe zimą oraz tlenków azotu (NOx) – z nimi walczy się aktywnie w strefach czystego transportu.

Toyota zareagowała na niemieckie przepisy dość radykalnie, ale motywuje to tym, że chce chronić klientów przed karami. Tak podje niemiecki Auto Bild, powołując się na rzecznika Toyoty w Niemczech, Ralpha Müllera. Kary za pozostawienie włączonego silnika spalinowego u naszych zachodnich sąsiadów wynoszą od 40 do 80 euro.

Przeczytaj też: Sukes sprzedaży elektryków w Polsce może być jednorazowy

W Polsce importer nie planuje blokady. Poinformował o tym w mediach społecznościowych.

Jednak warto tu dodać, że na cenzurowanym są tylko użytkownicy aut spalinowych i zwykłych hybryd. Dobra wiadomością dla właścicieli elektryków jest taka, że idling w tym wydaniu w nich nie istnieje. BEV grzeje kabinę z baterii bez emisji.

KATEGORIA
EKOLOGIA
UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies