Europejskie miasta mierzą się z korkami i wciąż szkodliwymi zanieczyszczeniami. Włodarze szukają innowacyjnych rozwiązań
Chociaż polityki miejskie od lat wspierają działania mające zmniejszać korki i poprawić jakość życia i zdrowie mieszkańców, wyzwań wciąż pozostaje wiele. Można, jak się okazuje, działać poza tradycyjną infrastrukturę drogową. Przykład norweskiego Fredrikstad dowodzi, że niewykorzystany dotąd potencjał może kryć się… na wodzie.
Po 14 miesiącach regularnej eksploatacji w systemie transportu publicznego, elektryczny prom Hyke F-15 Shuttle udowodnił, że może być nie tylko ekologiczną, ale i ekonomicznie uzasadnioną alternatywą dla transportu miejskiego.
W okresie od kwietnia 2024 do lipca 2025 jednostka:
Najciekawszy, w moim odczuciu, okazał się jednak aspekt energetyczny. Prom, jak czytam w końcowym raporcie przygotowanym przez Hyde, zużywał nawet do 88 proc. mniej energii niż jednostki dieslowskie, co oznacza nawet 8-krotnie wyższą efektywność. Co ciekawe, jego zapotrzebowanie energetyczne było porównywalne do pracy… pięciu suszarek do włosów.

Hyke F-15 Shuttle to nowa generacja w pełni elektrycznego promu pasażerskiego zaprojektowanego z myślą o krótkich przeprawach miejskich i zastosowaniach w transporcie publicznym. Jednostka łączy lekką konstrukcję z energooszczędnym systemem napędowym, co pozwala na długą pracę przy minimalnym zużyciu energii. Prom może zabrać na pokład do 50 pasażerów, waży około 12 ton, wyposażony jest w baterię o pojemności 188 kWh, zużywa średnio 10–12 kWh energii na godzinę i może operować nawet do 10 godzin na jednym ładowaniu.
Projekt pokazał, że istniejące drogi wodne mogą odciążyć infrastrukturę drogową. Jednocześnie wdrożenie takiego rozwiązania jest szybsze i tańsze niż budowa mostów czy tuneli. Ttransport wodny może być cichy, bezemisyjny i dobrze przyjęty przez mieszkańców – może się stać dodatkową atrakcją turystyczną.
To szczególnie istotne dla miast z dostępem do rzek, kanałów czy portów – zamiast kosztownych inwestycji infrastrukturalnych mogą wykorzystać to, co już mają.

Warto podkreślić, że według danych Transport & Environment, organizacji działającej na rzecz czystego transportu, emisje z sektora wodnego stanowią poważne wyzwanie dla jakości powietrza w miastach portowych i nadwodnych.
Statki i promy napędzane paliwami kopalnymi emitują m.in.: tlenki azotu (NOx) – szkodliwe dla ludzi i zwierząt, nie dające się odfiltrować w łatwy sposób, nawet przy użyciu maseczek ochronnych, tlenki siarki (SOx) i cząstki stałe (PM), które znamy w Polsce doskonale za sprawą indywidualnych źródeł ciepła.
Zanieczyszczenia te mają bezpośredni wpływ na zdrowie mieszkańców, przyczyniając się do chorób układu oddechowego i sercowo-naczyniowego. W wielu europejskich miastach emisje z transportu wodnego są porównywalne lub nawet wyższe niż te generowane przez ruch drogowy – takie dane przedstawiła niedawno T&E.
Na tym tle elektryczne promy, takie jak Hyke F-15, oferują trzy kluczowe przewagi. Są to: brak emisji bezpośrednich – zero spalin w miejscu użytkowania. Znacznie niższe zużycie energii – redukcja kosztów operacyjnych oraz cicha praca – poprawa komfortu życia w miastach.
Przypadek Fredrikstad pokazuje, że elektryczne promy mogą być czymś więcej niż ciekawostką technologiczną – to skalowalne rozwiązanie dla nowoczesnych miast. W kontekście rosnących wymagań klimatycznych i zdrowotnych, wykorzystanie transportu wodnego w wersji zeroemisyjnej może stać się jednym z kluczowych elementów transformacji mobilności miejskiej.
Być może nie tylko elektryczne autobusy powinny być brane pod uwagę przy systemowym wsparciu dla miast.
Sama, jeśli to możliwe, testuję wodne rozwiązania. Ciekawie prezentuje się tu zakorkowana Genewa, która ma system miejskich promów, które zostały zelektryfikowane. Oslo postawiło na nowe jednostki, budowane już z myślą o napędach elektrycznych. Jak co roku niebawem ruszą warszawskie promy, jako linie turystyczne, tu niestety podróże odbywają się w towarzystwie spalin.
Na podst. mat. prasowych Hyke
Zdj. mat. prasowe Hyke