Zima 2026 roku znów przyniosła Polsce niechlubne miejsce w światowej czołówce miast z najgorszym powietrzem. Alerty smogowe i darmowa komunikacja miejska wróciły jak co roku. To nie efekt pogody, lecz lat zaniedbań. Miliony kopciuchów wciąż trują, a zmiany postępują zbyt wolno
Problem smogu wrócił tej zimy z pełną mocą, a Polska znów znalazła się w czołówkach światowych rankingów złej jakości powietrza. 21 stycznia br. dwa polskie miasta znalazły się w ścisłej czołówce globalnych zestawień Air Quality Index – chodzi o Kraków i Warszawę. Gęsty smog poskutkował serią ostrzeżeń Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i darmową komunikacją miejską w stolicy Małopolski.

Przeczytaj też: Rząd zwleka z czystym powietrzem
W samym Krakowie we wtorek 19 stycznia aż siedem z ośmiu stacji pomiarowych oceniło stan powietrza jako „bardzo zły”, czyli najgorszy w krajowym indeksie jakości powietrza. To nie są incydenty pogodowe, ale skutek strukturalnych zaniedbań – wciąż działających milionów kopciuchów i dużego ruchu samochodowego w miastach.
Kulminacją obecnego epizodu jest „smogowy armagedon” opisany przez SmogLab – z normami przekroczonymi o kilkaset, a miejscami ponad tysiąc procent. W Białymstoku stężenia pyłów PM2.5 sięgały 1030 proc. normy, a w Rzeszowie 1700 proc. dla PM2.5 i blisko 650 proc. dla PM10, co oznacza poziomy groźne nawet dla osób zdrowych.
Przeczytaj też: Z tego przesunięcia nie powinniśmy się cieszyć
Alerty RCB trafiły do mieszkańców części pięciu województw: lubelskiego (powiat tomaszowski), podlaskiego (Łomża), podkarpackiego (Rzeszów i powiat rzeszowski), śląskiego (Tychy i powiat bieruńsko‑lędziński) oraz małopolskiego (Kraków i okoliczne powiaty). Przy takich wskazaniach eksperci zalecają rezygnację z aktywności na zewnątrz i ograniczenie wietrzenia mieszkań, co w praktyce oznacza „zamknięcie” całych społeczności w domach.
Z opublikowanego w 2025 roku raportu „Pełną piersią? Polki i Polacy o smogu i jakości powietrza” wynika, że społeczeństwo dobrze rozumie skalę wyzwania – 87 proc. badanych uważa smog za realne zagrożenie zdrowotne, a dwie trzecie deklaruje obawy o zdrowie swoje i bliskich. Jednocześnie, mimo spadku średniorocznych stężeń PM2.5 o około 35 proc. między 2015 a 2024 r. i wyraźnej poprawy w miastach takich jak Rybnik czy Kraków, zimowe epizody smogowe nadal przypominają o konieczności przyspieszenia wymiany źródeł ciepła i uporządkowania transportu. Polki i Polacy oczekują od władz bardziej zdecydowanych działań – od egzekwowania uchwał antysmogowych, przez dopłaty do czystych źródeł ogrzewania, po politykę, która na serio ograniczy ruch najbardziej emisyjnych samochodów w miastach.