Partnerzy strategiczni
Orlen
Chiny ograniczą eksport hybryd do Europy. Bruksela ugasi pożar w motoryzacji?

Pekin zgodził się ograniczyć eksport hybryd do UE. To przełom czy tylko chwilowy rozejm?

Chińskie samochody miały być dla europejskiej motoryzacji ożywczą bryzą. Stały się jednak poważnym wyzwaniem dla producentów, którzy jednocześnie mierzą się ze spadkiem sprzedaży na rynku chińskim, presją cenową i kosztowną transformacją technologiczną. Unia Europejska próbowała odpowiedzieć na rosnącą konkurencję, nakładając dodatkowe cła na chińskie samochody elektryczne. Nie objęły one jednak w ten sam sposób hybryd, które stały się kolejnym kanałem ekspansji chińskich marek. Według danych przywoływanych przez branżowe media udział chińskich marek w europejskim rynku hybryd plug-in szybko wzrósł, co zwiększyło presję na producentów z Europy.

Przeczytaj też: Chiny wpisały rozówj technologii bateryjnych do kolejnego planu pięcioletniego

9 października 2026 r., po rozmowach w Pekinie, komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič ogłosił porozumienie dotyczące ograniczenia eksportu chińskich hybryd i hybryd plug-in do Unii. Według unijnego negocjatora uzgodnienie może zmniejszyć dostawy o ponad połowę w perspektywie czterech lat, zapobiegając eksportowi kilku milionów samochodów w porównaniu ze scenariuszem bez zmian. Šefčovič podkreślił, że po raz pierwszy Chiny zgodziły się na moderowanie eksportu bez wcześniejszej eskalacji napięć handlowych. Porozumienie jest jednak na razie wspólnym uzgodnieniem kierunku działań, a jego szczegółowy mechanizm wymaga doprecyzowania.

Przeczytaj też: Produkcja baterii w Europie to kwestia bezpieczeństwa

Dla Brukseli to ważny sygnał, jak widać po wpisie Šefčoviča, ponieważ dotychczasowe instrumenty nie rozwiązały problemu konkurencji cenowej. Wcześniejsze rozmowy dotyczyły m.in. cen minimalnych dla chińskich producentów i dobrowolnych ograniczeń eksportowych. Nowe uzgodnienie wpisuje się w szersze negocjacje handlowe, obejmujące również poprawę dostępu europejskich produktów do rynku chińskiego oraz ułatwienia w uzyskiwaniu licencji eksportowych na metale ziem rzadkich. Według Šefčoviča lepszy dostęp do chińskiego rynku dla wybranych towarów z UE może dotyczyć eksportu o wartości blisko 4 mld euro. Spór o samochody jest więc częścią szerszej próby zmniejszenia nierównowagi w handlu między oboma blokami.

Przeczytaj też: W Polsce działa żywe laboratorium elektromobilności

Czy to przełom w relacjach handlowych UE-Chiny, czy tylko chwilowe zawieszenie broni? Na razie nie ma podstaw, by uznać, że europejski przemysł motoryzacyjny odzyska dzięki temu konkurencyjność. Ograniczenie importu może zmniejszyć presję na producentów, ale nie rozwiąże problemów związanych z kosztami produkcji, tempem rozwoju technologii i atrakcyjnością cenową samochodów. Chińskie koncerny rozwijają też produkcję poza swoim krajem, w tym w Europie, co może pozwolić im częściowo ominąć bariery dotyczące importu. Pisałam o wyzwaniach jakie stoją przed Hiszpanią, w związku z rozwojem zaplecza chińskiej motoryzacji. Ostateczny efekt porozumienia zależy więc od wdrożenia uzgodnień i tego, czy europejscy producenci wykorzystają dodatkowy czas na poprawę własnej oferty.

Zaledwie wczoraj pisałam o tym, że tegoroczny paryski Motor Show jest rekordowym pod względem liczebności chińskich marek. Pokazuje to jasno, że Państwo Środka widzi w Europie poważny rynek zbytu swoich samochodów.

Zdj. Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej. Komisarz UE ds. handlu i bezpieczeństwa gospodarczego Maroš Šefčovič (po lewej) oraz chiński minister handlu Wang Wentao współprzewodniczą drugiemu spotkaniu w ramach mechanizmu konsultacji UE–Chiny dotyczącego handlu i inwestycji, które odbyło się w Pekinie

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies