
CustomCells podpisał wieloletni kontrakt na dostawy specjalistycznych ogniw dla sektora obronnego. Wartość umowy liczona jest w dziesiątkach milionów euro. Firma nie ujawnia klienta ani zastosowania baterii
CustomCells podpisał wieloletnią umowę na dostawy wysokowydajnych ogniw dla sektora obronnego. Wartość kontraktu określono jako dwucyfrową kwotę w milionach euro. Firma nie podaje, kto jest odbiorcą ani do jakiego systemu trafią ogniwa. Wiadomo natomiast, że chodzi o zastosowanie, w którym wymagania dotyczące bezpieczeństwa, niezawodności i parametrów baterii są szczególnie wysokie. CustomCells podkreśla, że produkuje ogniwa zgodnie z wymaganymi standardami wojskowymi i może zaoferować łańcuch dostaw niezależny od Chin. To właśnie ten element jest dziś równie ważny jak sama technologia.
W obronności bateria może być źródłem energii dla drona, systemu rozpoznania, urządzeń łączności, robota czy pojazdu specjalnego. W takich zastosowaniach liczy się nie tylko pojemność, ale także masa, moc, możliwość szybkiego ładowania, odporność na trudne warunki i przewidywalność działania. Dlatego armie potrzebują często ogniw projektowanych pod konkretny system, a nie masowego produktu dostępnego na rynku.
Przeczytaj też: Te przewidywania na temat elektromobilności się nie sprawdziły
CustomCells właśnie na takim modelu chce budować biznes. Po restrukturyzacji zakończonej w 2025 r. firma wskazała dwa główne kierunki rozwoju to obronność i motorsport. W lipcu 2026 r. jej nowym CEO został Ralph Petersen, wcześniej szef Blohm+Voss. Firma podkreśla, że jej przewagą jest możliwość projektowania i produkcji wysoko wyspecjalizowanych ogniw w Niemczech oraz ograniczenie zależności od chińskiego łańcucha dostaw. Przypomnę, że pisałam zaledwie przed kilkoma dniami o tym, że to technologie z motorsportu mogą stać się bazą dla rozwiązań „cywilnych”.
Przeczytaj też: Samochód elektryczny zasili dom w razie blackoutu
To ważne także z polskiej perspektywy. Polska jest dziś jednym z najważniejszych europejskich miejsc produkcji baterii i komponentów do nich. Mamy fabrykę ogniw LG Energy Solutions, systemów bateryjnych i komponentów, zaplecze przemysłowe oraz rosnące kompetencje w zakresie magazynowania energii. Przez lata ten sektor był jednak opisywany przede wszystkim przez pryzmat elektromobilności, czyli samochodów osobowych i autobusów. Rosnące zamówienia obronne pokazują, że te same kompetencje mogą mieć drugie zastosowanie – w systemach bezpieczeństwa i obronności. To właśnie jest obszar, w którym coraz częściej mówi się o technologiach dual use.
To nie jest europejska moda. Stany Zjednoczone od kilku lat budują politykę baterii również z myślą o bezpieczeństwie narodowym. Departament Energii wskazuje wprost, że zaawansowane baterie są potrzebne zarówno w transporcie i energetyce, jak i w sektorze obronnym. W analizie łańcucha dostaw opublikowanej pod koniec 2024 r. baterie zostały wskazane jako technologia istotna dla bezpieczeństwa energetycznego USA oraz przyszłych zastosowań w obronności. Więcej na ten temat znajdziesz w tekście na temat regulacji bateryjnych zainicjowanych przez Pentagon.
Przeczytaj też: Adaptacja do zmian klimatu to kwestia bezpieczeństwa państwa
Amerykanie przekładają to na konkretne pieniądze. W styczniu 2025 r. Departament Energii zapowiedział do 725 mln dolarów na rozwój krajowej produkcji materiałów krytycznych, komponentów i zaawansowanych baterii, wskazując wśród celów także wzmocnienie sektora obronnego. W marcu 2026 r. uruchomiono kolejny program o wartości do 500 mln dolarów na rozwój krajowego przetwarzania surowców krytycznych, produkcji komponentów bateryjnych i recyklingu.
Powód jest prosty – jeśli bateria zasila system ważny dla bezpieczeństwa państwa, zależność od zagranicznego dostawcy przestaje być wyłącznie problemem biznesowym. Może stać się ryzykiem dla całego systemu. Dlatego USA rozwijają własne moce produkcyjne, a europejskie firmy takie jak CustomCells próbują budować przewagę właśnie na kontroli technologii i łańcucha dostaw.
Przeczytaj też: Krótkie kompendium na temat baterii litowo-jonowych
Coraz większe znaczenie będzie miało to, jakie ogniwa potrafimy projektować, dla jakich zastosowań i jak dużą część łańcucha dostaw możemy kontrolować w Europie. Wraz z rozwojem dronów, autonomicznych systemów i elektryfikacją części sprzętu wojskowego popyt na specjalistyczne źródła energii będzie rósł. Kontrakt CustomCells pokazuje, że ten rynek już powstaje – i że bateria zaczyna być traktowana nie tylko jako element transformacji energetycznej, ale również jako technologia bezpieczeństwa. Problem w tym, że europejskie fabryki ogniw na razie borykają się z poważnymi problemami żeby w ogóle wystartować z pełnymi mocami produkcyjnymi. Po to Bruksela uruchomiła program wsparcia finansowego. Można zatem liczyć, że podobnych kontraktów jak ten CustomCells będzie przybywać.
Więcej o wykorzystaniu technologii bateryjnych w branży zbrojeniowej dowiesz się z tych tekstów:
Samochody elektryczne na wojnie się sprawdzają
Wojna w Ukrainie to poligon doświadczalny dla baterii
Kiedyś śmiano się z samochodów na baterie, a dziś wspierają wojsko