
Unijne wymogi dotyczące należytej staranności realnie zmieniają branżę moto. Najnowszy ranking koalicji Lead the Charge potwierdza: łańcuchy dostaw baterii stają się coraz bardziej przejrzyste, a etyka produkcji staje się dla producentów równie ważna, co zasięg auta
Ranking przygotowany przez globalną koalicję Lead the Charge – zrzeszającą organizacje zajmujące się klimatem, prawami człowieka i sprawiedliwością środowiskową – jasno wskazuje, że branża motoryzacyjna przechodzi głęboką transformację. Coraz więcej koncernów rygorystycznie audytuje swoich dostawców pod kątem praw człowieka i ochrony środowiska. To bezpośredni skutek silnych unijnych reguł, takich jak dyrektywa CSDDD (Corporate Sustainability Due Diligence Directive). Nakłada ona na firmy obowiązek identyfikacji i eliminowania naruszeń – w tym pracy dzieci czy niszczenia ekosystemów – w całym łańcuchu wartości, od kopalni litu po linię montażową.
Przeczytaj też: Baterie w samochodach elektrycznych zużywają wolniej niż zakładano
W tegorocznym zestawieniu widać wyraźną poprawę wyników większości graczy, choć różnice między liderami a maruderami pozostają znaczące. Jak zauważa Julia Poliscanova z Transport & Environment (organizacji członkowskiej koalicji): „Przez lata producenci samochodów przymykali oko na to, co działo się w ich łańcuchach dostaw, ale teraz unijne przepisy zmuszają ich do sprzątania. To dowód na to, że silne regulacje działają, czyniąc dostawy czystszymi i bardziej sprawiedliwymi”.
W tabeli wyników rankingu Lead the Charge 2026 wyróżniono trzy główne kategorie oceny producentów:
Na szczycie tabeli utrzymują się marki, które zrównoważony rozwój wpisały w rdzeń swojej strategii, inwestując w recykling baterii oraz niskoemisyjną produkcję stali i aluminium. Firmy te udowadniają, że „czyste auto” to nie tylko brak emisji z rury wydechowej, ale także poszanowanie praw ludności rdzennej w miejscach wydobycia pierwiastów koniecznych do produkcji komponentów. Wdrażanie standardów CSDDD pozwala nie tylko budować zaufanie konsumentów, ale również minimalizować ryzyko operacyjne – firmy lepiej znające swoich partnerów są mniej podatne na nagłe przerwy w dostawach surowców – wynika z raportu.

Przeczytaj też: Elektromobilność to nie ideologia a matematyka
Mimo pozytywnego trendu, koalicja Lead the Charge podkreśla, że przed sektorem wciąż stoją duże wyzwania, szczególnie w zakresie pełnej transparentności wydobycia surowców poza Europą. Zieloność produkcji często opiera się na sposobach pozyskiwania stali i aluminium, nie tylko łańcuch dostaw bateryjnych ma tu znaczenie. Zdaniem twórców raportu elektromobilność aby była w pełni zielona, konieczna jest dalsza presja regulacyjna. Tylko w ten sposób uda się wyeliminować z rynku pojazdy, których ślad węglowy i społeczny obciążony jest naruszeniami w odległych ogniwach globalnego łańcucha wartości. Ciekawe jest to, że standardy wyznaczone przez CSDDD stają się szybko nową, rynkową normą. Transformacja w stronę EV wymusza niespotykany w erze aut spalinowych poziom przejrzystości i cyrkularności. Producenci znacznie chętniej mapują łańcuchy dostaw i wykorzystują zielone surowce właśnie w modelach elektrycznych, czyniąc z nich w pewnym sensie wizytówkę zielonych zmian.
Zdj. AR, grafika Lead the Charge