W ciągu dwóch lat liczba punktów, w których można naładować auto elektryczne, wzrosła w Polsce o 125 proc.
Infrastruktura ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce rozwija się w ostatnim czasie w imponującym tempie. Obecnie kierowcy mają do dyspozycji ponad 13,5 tys. punktów, z czego 10,7 tys. stanowią publiczne stacje już działające. Dodatkowo ponad 3 tys. kolejnych czeka na odbiór techniczny. To oznacza, że w ciągu ostatnich dwóch lat liczba punktów ładowania wzrosła aż o 125 proc., a tylko w ostatnim roku przybyło ich o 55 proc.
Według szacunków Grigorija Grigoriewa, dyrektora generalnego Powerdot, w latach 2023-2024 rozwój infrastruktury pochłonął co najmniej pół miliarda złotych. Co istotne, problemem w realizacji inwestycji nie są dziś pieniądze, ale bariery administracyjne. Choć maksymalny czas oczekiwania na przyłącze określono na 18 miesięcy, w praktyce procedury często trwają dłużej, co opóźnia uruchamianie nowych punktów.
Przeczytaj też: Zamina w zasadach wyliczania norm emisji spalin
Problemem w rozwoju sieci ładowarek w przypadku dużych inwestorów najczęściej nie są fundusze, a państwo i nieprzestrzeganie ustalonych prawnie terminów. Jak wyjaśnił szef Powerdot, maksymalny czas oczekiwania na wykonanie przyłącza do stacji wynosi 18 miesięcy. Często zdarza się, że terminy nie są przestrzegane, a cała operacja budowy i uruchomienia ładowarki mocno się wydłuża.
Eksperci prognozują, że dynamika wzrostu w kolejnych latach wyhamuje. Nie oznacza to jednak złej wiadomości. Przez ostatnie lata priorytetem było nadrobienie wieloletnich zaległości i zapewnienie odpowiedniej liczby ładowarek – często budowanych „na zapas”, bez powiązania ze sprzedażą aut elektrycznych. Dziś, gdy infrastruktura pozwala już na względnie komfortowe podróżowanie po Polsce, operatorzy będą planować kolejne inwestycje bardziej racjonalnie, w oparciu o faktyczne tempo wzrostu rynku.
Zamiast 4,5 tys. nowych punktów rocznie, w najbliższych latach spodziewany jest przyrost rzędu 2,5–3,5 tys. rocznie. To oznacza stabilizację i lepsze dostosowanie podaży do popytu.
Przeczytaj też: Nowa stacja ładowania wodorem w Wałbrzychu
Obecnie na jeden publiczny punkt ładowania przypada w Polsce średnio osiem samochodów elektrycznych. Warto przy tym pamiętać, że w statystykach nie są uwzględniane prywatne wallboxy, które dla wielu kierowców pozostają podstawowym sposobem ładowania aut w domu.
Fot. Powerdot