Podczas wrześniowych ćwiczeń wojskowych Hovedstad w rejonie Oslo norwescy żołnierze odkryli, że wynajęte samochody zapisywały nagrania obejmujące ich przemieszczanie się, miejsca postoju oraz kody dostępu do obiektów wojskowych
Sprawę opisał norweski dziennik Dagens Næringsliv. Co najmniej dwa z nich były chińskiej marki Deepal, należącej do koncernu Changan. Według relacji uczestnika ćwiczeń, porucznika Fredrika Blancka, nagrania pozwalały ustalić, kto wsiadał do samochodów, dokąd jechał i jak długo przebywał w poszczególnych miejscach. Zarejestrowane zostały również kody używane do otwierania wojskowych bram i drzwi.
Sprawa nabiera znaczenia w kontekście umowy ramowej zawartej przez Organizację Logistyczną Norweskich Sił Zbrojnych w 2024 r. na wynajem samochodów do maja 2028 r., o maksymalnej wartości 350 mln koron norweskich – podaje portal forsvaretsforum.no. Głównym dostawcą jest First Rent A Car Norway, operator Hertz w Norwegii, którego łańcuch właścicielski prowadzi do chińskiej grupy Zhejiang Geely Holding Group. Norweska agencja Forsvarsmateriell nie ujawniła, jakie wymogi dotyczące GPS, kamer, czujników, zdalnego dostępu i przechowywania danych zawarto w umowie. Przedstawiciel norweskich sił zbrojnych Aleksander Engborg Hage przyznał, że wojsko jest świadome zagrożeń związanych z elektroniką w pojazdach, zaznaczając jednocześnie, że nie obowiązuje ogólny zakaz korzystania z samochodów producentów z określonych krajów.
Przeczytaj też: Specjalne baterie dla zbrojeniówki
Nagrania usunięto z pamięci samochodów, ale nie ustalono, czy dane były przechowywane wyłącznie lokalnie, czy również przesyłane na zewnętrzne serwery. Mimo odkrycia pojazdy pozostały w użyciu do końca ćwiczeń z powodu ograniczonej dostępności alternatywnych samochodów. Volvo Cars odrzuciło zarzuty, jakoby chińska struktura właścicielska sama w sobie stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Przeczytaj też: Dezinformacja i sabotaż to realne zagrożenia dla energetyki
Sprawa zwraca uwagę na ryzyko związane z cyfrowymi systemami współczesnych samochodów, wyposażonych w kamery, czujniki i systemy łączności. Nie ma jednak publicznie potwierdzonych dowodów, że nagrania z norweskich ćwiczeń trafiły do Chin. Przypomnę, że zimą br. konkretne środki ostrożności wprowadzono w Polsce. W lutym 2026 r. szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła zdecydował o zakazie wjazdu pojazdów wyprodukowanych w Chinach na tereny chronionych obiektów wojskowych. Ograniczenia obejmują również inne samochody wyposażone w urządzenia rejestrujące obraz, dźwięk lub lokalizację – mogą one wjechać na taki teren pod warunkiem wyłączenia wskazanych funkcji i zastosowania wymaganych zabezpieczeń. Zabroniono także podłączania służbowych telefonów wojskowych do systemów multimedialnych chińskich pojazdów. Decyzję uzasadniono ryzykiem niekontrolowanego gromadzenia i wykorzystania wrażliwych danych.
Na podst. Dagens Næringsliv, Aftenposten, forsvaretsforum.no
Zdj. Håkon Haugen / Forsvaret