Partnerzy strategiczni
Orlen
Dezinformacja i sabotaż – zagrożenia dla energetyki. Infrastruktura stałym celem wojny hybrydowej

Ataki na infrastrukturę energetyczną coraz częściej idą w parze z kampaniami dezinformacyjnymi. Według ekspertów wojna hybrydowa prowadzona przez Rosję obejmuje nie tylko cyberataki i sabotaż, ale także manipulowanie opinią publiczną wokół transformacji energetycznej – od pomp ciepła po energetykę odnawialną

Energetyka stała się jednym z najistotniejszych pól walki informacyjnej w Europie. Jak wynika z raportu zespołu Defence24 dotyczącego rosyjskich działań hybrydowych wobec Polski, w latach 2020–2025 odnotowano ponad 100 incydentów obejmujących cyberataki, sabotaż infrastruktury oraz operacje dezinformacyjne. Część z nich była wymierzona bezpośrednio w systemy energetyczne i infrastrukturę krytyczną – od manipulacji systemami w elektrowniach wodnych po próby ingerencji w instalacje wodociągowe.

Równolegle prowadzone są kampanie informacyjne mające podważać zaufanie do transformacji energetycznej. Rosyjskie operacje dezinformacyjne, takie jak „Doppelgänger” czy „Matrioszka”, polegają m.in. na tworzeniu fałszywych portali informacyjnych i rozpowszechnianiu zmanipulowanych materiałów w mediach społecznościowych. Ich celem jest wywołanie chaosu informacyjnego oraz podsycanie społecznych konfliktów wokół energetyki, cen energii czy polityki klimatycznej.

Przeczytaj też: Cyberbezpieczeństwo w energetyce. Magazyny energii pod nadzorem

Problem dezinformacji w sektorze energii potwierdzają również analizy polskich fact-checkerów. Według danych serwisu Demagog, energetyka – obok migracji i polityki międzynarodowej – należy do obszarów, w których fałszywe lub manipulacyjne informacje pojawiają się szczególnie często w debacie publicznej. W wielu przypadkach dotyczą one kosztów transformacji energetycznej, bezpieczeństwa OZE czy np. funkcjonowania nowych technologii grzewczych.

Jednym z najbardziej widocznych przykładów była kampania wokół pomp ciepła, które w sezonie zimowym stały się narzędziem dezinformacji. W mediach społecznościowych pojawiały się materiały sugerujące, że urządzenia te nie działają w niskich temperaturach, generują ekstremalne rachunki za prąd lub powodują przeciążenia sieci. W wielu przypadkach były to przekazy wyrwane z kontekstu lub oparte na pojedynczych, niereprezentatywnych przykładach.

Choć pompy ciepła przy ekstremalnych mrozach faktycznie mają niższą wydajność (COP), dezinformacja polega na hiperbolizacji tego zjawiska (twierdzenie, że „przestają działać”) oraz przemilczaniu faktu, że większość systemów posiada grzałki wspomagające. Fact-checkerzy słusznie zauważają, że ataki na pompy ciepła mają na celu podważenie sensu całego Zielonego Ładu, promując jednocześnie powrót do paliw kopalnych (często pochodzenia rosyjskiego).

Fakty na temat pomp ciepła opisałam po spotkaniu edukacyjnym dla mediów, zorganizowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Eksperci wskazują, że podobne narracje wpisują się w szerszą strategię osłabiania zaufania do technologii ograniczających zużycie paliw kopalnych.

Ataki na energetykę mają dwa wymiary

Współczesne operacje hybrydowe coraz częściej łączą fizyczne ataki na infrastrukturę z wojną informacyjną. Raport Defence24 wskazuje m.in. na cyberataki wymierzone w transport i instytucje publiczne – jak atak DDoS na system sprzedaży biletów PKP Intercity czy ransomware w szpitalu MSWiA w Krakowie. W innych przypadkach celem były systemy infrastruktury krytycznej, w tym instalacje wodne i energetyczne.

Takie działania mają podwójny efekt: z jednej strony zakłócają funkcjonowanie państwa, z drugiej – wzmacniają przekaz dezinformacyjny sugerujący, że infrastruktura energetyczna jest niestabilna lub niebezpieczna.

Eksperci podkreślają, że w przyszłości liczba takich operacji może rosnąć, ponieważ energetyka – szczególnie w czasie transformacji – pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych sektorów gospodarki.

Wojsko nie jest bierne

Dodatkowym elementem wzmacniania bezpieczeństwa infrastruktury jest zaostrzenie zasad dostępu do obiektów wojskowych. Wojsko w ostatnim czasie wprowadziło nowe procedury dotyczące wjazdu i przebywania pojazdów na terenach jednostek oraz w ich bezpośrednim otoczeniu. Zmiany mają ograniczyć ryzyko działań rozpoznawczych i szpiegowskich, które w warunkach wojny hybrydowej mogą być prowadzone nawet przez pozornie cywilnych wykonawców usług logistycznych czy transportowych.

Jak podkreśla Sztab Generalny Wojska Polskiego, podmioty współpracujące z armią muszą dostosować swoje procedury do wymogów bezpieczeństwa: „Podmiot realizujący zadania na rzecz wojska ma obowiązek tak zorganizować logistykę, aby spełniać wymagania ochrony. Priorytetem dla Sił Zbrojnych RP jest bowiem bezpieczeństwo obiektów i skuteczność ochrony. Informacje niezbędne do stosowania zasad są przekazywane drogą służbową do dowódców, szefów i komendantów oraz podmiotów realizujących zadania na rzecz wojska – w zakresie potrzebnym do wykonania obowiązków. Nie planujemy publikowania szczegółowych informacji w tej sprawie, ponieważ nie możemy ujawniać elementów systemu ochrony obiektu.”

Społeczna odporność kluczowa dla bezpieczeństwa energetycznego

Autorzy raportu podkreślają, że Polska skutecznie neutralizuje część działań sabotażowych, jednak największym wyzwaniem pozostaje budowanie odporności społecznej na manipulację informacyjną. W praktyce oznacza to konieczność rozwijania edukacji medialnej, wzmacniania fact-checkingu oraz szybkiego reagowania na fałszywe narracje.

Energetyka – od infrastruktury przesyłowej po technologie takie jak pompy ciepła czy magazyny energii – będzie w najbliższych latach jednym z kluczowych tematów sporów politycznych i gospodarczych. Właśnie dlatego staje się również celem kampanii dezinformacyjnych, które próbują wykorzystać niepewność społeczną wokół transformacji energetycznej.

Zdj. Mat. prasowe Ministerstwa Infrastruktury

Okiem redaktora

Operacje hybrydowe w polskiej energetyce, do których coraz częściej dochodzi i o których – na szczęście – coraz głośniej się mówi, obnażają strukturalne luki w krajowym systemie odporności. Warto spojrzeć na te incydenty chłodniej: większość z nich nie powoduje poważnych strat operacyjnych i prawdopodobnie nie ma to być ich główny cel. To ukłucia – każde z osobna błahe, razem tworzące spójny komunikat: jesteście na celowniku, wiemy gdzie jesteście i możemy was dosięgnąć, kiedy zdecydujemy. Erozja poczucia bezpieczeństwa jest tu celem samym w sobie.

Paradoks polega na tym, że choć transformacja energetyczna jest dla systemu nieunikniona, to poprzez rozproszenie źródeł OZE zwiększa powierzchnię ataku – farmy wiatrowe, instalacje fotowoltaiczne i magazyny energii są zarządzane przez systemy SCADA i platformy IoT, które nie były projektowane z myślą o odporności na zaawansowane cyberataki. Odpowiedzią jest unijna dyrektywa NIS2, obejmująca od końca 2024 roku cały łańcuch dostaw energii, oraz krajowy CSIRT Energia koordynujący wymianę informacji o zagrożeniach między operatorami a administracją. To kroki w dobrym kierunku – ale na razie kroki, nie przełom.

Warto jednak spojrzeć na te incydenty chłodniej: większość z nich nie powoduje poważnych strat operacyjnych i prawdopodobnie nie ma to być ich główny cel. To ukłucia – każde z osobna błahe, razem tworzące spójny komunikat: jesteście na celowniku, wiemy gdzie jesteście i możemy was dosięgnąć, kiedy zdecydujemy. To klasyczna strategia wojny hybrydowej, w której prawdziwą stawką nie jest zniszczenie infrastruktury, lecz podtrzymywanie niepewności – wśród operatorów, decydentów i całego społeczeństwa. Erozja poczucia bezpieczeństwa jest tu celem samym w sobie, a każdy kolejny incydent, nawet drobny, dokłada swoją cegiełkę.

Justyna Piszczatowska

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies