
Warszawskie MZA kontynuuje testy autobusów wodorowych. Do 19 lutego na liniach obsługiwanych przez zajezdnię „Woronicza” pasażerów wozi nietypowy Mercedes – model łączący napęd bateryjny z ogniwem paliwowym
Mercedes eCitaro Fuel Cell to autobus elektryczny z wodorowym range extenderem (to dodatkowe źródło prądu na pokładzie pojazdu elektrycznego, które nie napędza kół, ale doładowuje baterię w trakcie jazdy i wydłuża realny zasięg). Podstawowym źródłem energii są baterie trakcyjne, a ogniwo paliwowe zasilane wodorem pełni funkcję uzupełniającą. Jak czytam na stronie Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie – pojazd może pracować w trybie inteligentnym, w którym system sam dobiera proporcje wykorzystania energii z baterii i wodoru w zależności od profilu trasy. Dzięki temu jednorazowy zasięg sięga nawet 450 km. Testowany w stolicy autobus może przewozić do 68 pasażerów, w tym 29 na miejscach siedzących, i obsługuje różne linie przypisane do zajezdni „Woronicza”, czyli na Mokotowie.
Przeczytaj też: Rekord w PKP Intercity
Model eCitaro Fuel Cell trafił do oferty Mercedesa na początku obecnej dekady jako odpowiedź na potrzeby miast o długich trasach i ograniczonych możliwościach ładowania w ciągu dnia. Autobus korzysta z architektury znanej z bateryjnego eCitaro, rozszerzonej o moduł ogniwa paliwowego oraz zbiorniki wodoru umieszczone na dachu. Rozwiązanie wodorowe do tego modelu dostarczyła Toyota. System pomyślano tak by ogniwo zmieścić w płaskim module do łatwej integracji z dachem autobusu i zbiornikami wodoru
Przeczytaj też: Katowice kupiły chińskie autobusy
Testy w Warszawie wpisują się w szerszy program MZA, które wcześniej sprawdzało wodorowe autobusy marek Autosan, Solaris i Nesobus. Wyniki eksploatacji eCitaro Fuel Cell mają pomóc ocenić, czy wodór jako uzupełnienie napędu bateryjnego ma sens w warunkach dużej aglomeracji.