
Emisje w Chinach zaczynają spadać – choć nie spektakularnie. To sygnał, że największy emitent CO₂ może być blisko swojego klimatycznego „szczytu”
Wbrew często powtarzanemu argumentowi, że „Chiny nic nie robią z klimatem”, wstępne dane za 2025 r. pokazują lekkie obniżenie emisji CO₂ w Państwie Środka. To zmiana istotna – nie ze względu na skalę spadku, lecz na rozmiar gospodarki. „To może nie wygląda na wielkie osiągnięcie, ale jest ogromną zmianą, biorąc pod uwagę, że chińska gospodarka i sektor energetyczny są około trzy razy większe niż całej UE” – podkreślała w rozmowie dla TVP World Lidia Wojtal, Koordynatorka Programu Międzynarodowego w Forum Energii. Pekin zobowiązał się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2060 r., a wcześniej – do osiągnięcia szczytu emisji przed 2030 r. Wszystko wskazuje na to, że moment „peaku” może właśnie nadchodzić.
Przeczytaj też: Czy chińskie auta nas szpiegują?
Chiński miks energetyczny wciąż opiera się przede wszystkim na węglu – to największe krajowe źródło energii i filar bezpieczeństwa energetycznego. Równolegle jednak Chiny stały się globalnym liderem w produkcji i instalacjach OZE. Są największym producentem i eksporterem paneli fotowoltaicznych, baterii oraz technologii dla elektromobilności. „Chiny są głównym producentem, użytkownikiem i eksporterem czystych technologii” – zaznacza Wojtal. Skala inwestycji w OZE sprawia, że nowe moce odnawialne w coraz większym stopniu pokrywają rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, ograniczając potrzebę dalszego wzrostu spalania paliw kopalnych.
Przeczytaj też: Sungrow inwestuje w Polsce
Motywacja Pekinu nie jest jednak wyłącznie klimatyczna. Kluczową rolę odgrywa gospodarka i bezpieczeństwo. Chiny importują znaczną część ropy i gazu, co czyni je wrażliwymi na napięcia geopolityczne. Rozwój krajowych źródeł – w tym OZE – zmniejsza tę zależność. Istotny jest także czynnik społeczny. „Jakość życia zależy od czystego powietrza, czystej wody i zdrowej żywności” – mówi Wojtal. Po dekadach gwałtownej industrializacji i poważnych problemów ze smogiem, presja na poprawę jakości środowiska stała się elementem stabilności wewnętrznej państwa.
Faktycznie w początkowej fazie inwestycji w pierwiastki krytyczne dla nowej gospodarki Chin prowadzono grabieżczą politykę względem środowiska. Dziś, jak zaznacza Lidia Wojtal, Chiny ten etap mają już za sobą. Obecnie to faktycznie one kontrolują te technologie i w dużej mierze także globalny popyt na nie.
Przeczytaj też: Czy przestało nam zależeć na klimacie?
Transformacja ma również wymiar geopolityczny. Chiny budują pozycję „elektropaństwa” – globalnego dostawcy technologii dla transformacji energetycznej. Tania fotowoltaika i baterie trafiają nie tylko do Europy, ale i do krajów rozwijających się. Przykładem jest Pakistan, gdzie – jak wskazywano w rozmowie – instalacje PV w ostatnich latach wzrosły wielokrotnie dzięki importowi tanich chińskich technologii. Jednocześnie mechanizmy takie jak unijny CBAM (podatek węglowy na granicach) dodatkowo motywują chiński przemysł do ograniczania emisyjności produkcji. Wbrew mitom, Chiny nie porzuciły węgla, ale równolegle budują największy na świecie sektor czystej energii – a pierwsze oznaki stabilizacji emisji mogą być zapowiedzią strukturalnej zmiany.
Więcej na temat polityki i środowiska w kontekście redukcji emisji CO₂ w Chinach w materiale video
Zdj. Unsplash