Partnerzy strategiczni
Orlen
Amerykańskie fabryki baterii pod ostrzałem: skutki decyzji Trumpa o emisjach CO2

Administracja Trumpa unieważniła prawną podstawę regulacji emisji CO2. Gigantyczne inwestycje podmiotów takich jak Toyota czy Ford stoją pod znakiem zapytania. Eksperci ostrzegają: niepewność może spowolnić produkcję baterii i aut elektrycznych, osłabiając konkurencyjność USA

Administracja Donalda Trumpa unieważniła tzw. endangerment finding z 2009 roku, zespół regulacji opartych na konsensusie naukowym, który przez ponad 16 lat stanowił podstawę polityki klimatycznej USA. Był to wynik analiz tysięcy recenzowanych badań klimatycznych (m.in. raporty IPCC, dane NASA, NOAA), potwierdzających, że sześć gazów cieplarnianych (GHG) zagraża zdrowiu publicznemu i dobrostanowi ludzi poprzez zmiany klimatu. Sąd Najwyższy USA w sprawie z 2007 roku, w której stan Massachusetts pozwał federalną Agencję Ochrony Środowiska USA (Environmental Protection Agency, EPA), uznał, że gazy cieplarniane podlegają ustawie o czystym powietrzu i muszą być regulowane.

Świeżo przypieczętowana decyzja administracji Trumpa, ogłoszona jako „największa deregulacja w historii USA”, usuwa podstawę prawną do regulowania emisji gazów cieplarnianych na mocy Clean Air Act. Biały Dom argumentuje, że cofnięcie przepisów obniży ceny samochodów i „uwolni” przemysł motoryzacyjny od kosztownych norm emisji. Prezydent przekonuje, że Amerykanie dostaną „lepsze auta za niższą cenę”, a gospodarka zaoszczędzi nawet 1,3 biliona dolarów.

Przeczytaj też: Pogoda to nie klimat. Mrozy są w Polsce niewiele zmieniają

Unieważnione ustalenie zostało wprowadzone przez EPA w 2009 r. Na tej podstawie ustalano normy dla samochodów, ciężarówek, elektrowni węglowych i gazowych oraz sektora ropy i gazu. Środowiska naukowe – w tym American Geophysical Union – podkreślają, że ustalenie opiera się na dekadach recenzowanych badań klimatycznych. Zdaniem ekspertów cofnięcie regulacji osłabi zdolność USA do ograniczania emisji w sektorze transportu, który jest największym źródłem gazów cieplarnianych w kraju.

USA staną się samotną wyspą?

Decyzja zapada w momencie narastających ostrzeżeń naukowców o destabilizacji systemu klimatycznego i ryzyku przekroczenia punktów krytycznych. Organizacje środowiskowe zapowiadają pozwy sądowe, argumentując, że brak regulacji zwiększy zanieczyszczenie powietrza, koszty zdrowotne i ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych. Równolegle administracja Trumpa wycofała USA z międzynarodowych zobowiązań klimatycznych i wzmocniła wsparcie dla paliw kopalnych. W praktyce oznacza to wyraźny zwrot od polityki redukcji emisji w kierunku deregulacji i zwiększonego wydobycia ropy, gazu i węgla – w czasie, gdy większość gospodarek przyspiesza inwestycje w czyste technologie.

Przeczytaj też: Zima testuje energetykę w Polsce

Część liderów przemysłu motoryzacyjnego wyraża obawy, że brak długoterminowych i stabilnych ram regulacyjnych w USA może osłabić konkurencyjność krajowych producentów pojazdów elektrycznych wobec agresywnej elektryfikacji w Europie i Chinach. To nie jest tylko teoria – pod rządami administracji Bidena sektor EV przyciągnął potężne inwestycje w łańcuch wartości elektromobilności, w tym wielomiliardowe projekty rozbudowy fabryk baterii, budowy gigafabryk i zakładów recyklingu.

Biden dał, Trump zabierze

Wiele z tych przedsięwzięć korzystało z ustawowych zachęt i kredytów podatkowych przewidzianych w ustawach takich jak Inflation Reduction Act (IRA). Dzięki temu USA miały stać się centrum produkcji ogniw i komponentów baterii, przyciągając inwestorów m.in. z Korei, Japonii i Europy, którzy uruchamiali linie produkcyjne w całym kraju.

Dziś Chiny dominują w światowej produkcji baterii litowo-jonowych, kontrolując 70-80 proc. rynku ogniw i surowców, podczas gdy USA zajmują drugie miejsce z ok. pięć razy mniejszymi mocami produkcyjnymi. Są tam już jednak gigafabryki Tesli, LG ES, SK On, Toyoty i Forda. Nowe inwestycje to miejsca pracy. Chodziło przecież o aktywizację rejonów wcześniej związanych z tradycyjną motoryzacją, która to w ostatnich dekadach w USA zdecydowanie podupadła.

Unia Europejska może zyskać

Analitycy wskazują, że w warunkach braku wsparcia regulacyjnego inwestorzy mogą przenosić kapitał do regionów o stabilniejszym klimacie legislacyjnym, takich jak Unia Europejska z jej Zielonym Ładem czy Chiny z agresywnymi programami wspierania EV i produkcji baterii, co może oznaczać utratę części strategicznej infrastruktury przemysłu EV przez USA. Pisałam o tym, że UE potrzebuje konkretnych odważnych działań w zakresie inwestycji w EV.

Na podstawie: DW, The Guardian, Reuters

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies