Partnerzy strategiczni
Orlen
UE chce przyspieszyć elektryfikację transportu. Kluczem są… sieci energetyczne

Bo choć o samochodach elektrycznych mówi się dużo, to bez odpowiednich sieci – i szybkiego ich rozwoju – cała transformacja może utknąć w miejscu

Unia Europejska bierze się za jeden z najmniej widocznych, ale absolutnie podstawowych elementów transformacji energetycznej: sieci elektroenergetyczne. W grudniu 2025 r. Komisja Europejska zaprezentowała tzw. Grids Package – pakiet zmian, który ma przygotować infrastrukturę na rosnącą liczbę odnawialnych źródeł energii i gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na prąd, m.in. ze strony transportu elektrycznego. Dokumentowi przyjrzał się pod kątem rozowju zielonego transportu ICCT (International Council on Clean Transportation). Oto podsumowanie raportu opublikowanego w maju br.

Bez sieci nie będzie elektromobilności

Z dokumentu jasno wynika, że elektryfikacja transportu drogowego to warunek osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Problem w tym, że infrastruktura energetyczna nie nadąża za tempem zmian. Brakuje spójnego planowania w skali całej UE, a inwestycje są słabo skoordynowane między krajami i sektorami.

Nawet dwa lata czekania na ładowarkę

Jedną z największych barier są dziś procedury administracyjne. W niektórych państwach uzyskanie zgody na budowę stacji ładowania może trwać nawet dwa lata, co znacząco spowalnia rozwój elektromobilności. Polska jest tutaj specyficznym miejscem na mapie UE – procedury w naszym kraju potrafią trwać ponad trzy lata. Były pomysły przygotowania specustawy, która rozwiązywałaby część problemów, ale widać, że Bruksela działa w tym obszarze sprawniej niż władze w kraju.

Przeczytaj też: Komisja Europejska przyspiesza transformację energetyczną

Nowe propozycje zakładają wyraźne skrócenie tych terminów. W przypadku większych instalacji decyzje miałyby zapadać w ciągu kilku miesięcy, a jeśli urzędy nie zdążą, inwestycja mogłaby zostać automatycznie zatwierdzona.

Mniej biurokracji, więcej cyfryzacji

Komisja chce też uprościć proces inwestycyjny poprzez jego digitalizację. Plan zakłada stworzenie jednego systemu obsługującego wszystkie etapy uzyskiwania pozwoleń. To ma ograniczyć chaos administracyjny i przyspieszyć realizację projektów związanych z energią i transportem.

Inteligentne ładowanie zamiast przeciążenia

Zmiany mają dotyczyć nie tylko infrastruktury, ale też sposobu korzystania z energii. UE chce promować rozwiązania, które pozwolą lepiej zarządzać obciążeniem sieci, np. poprzez ładowanie pojazdów w godzinach niższego zapotrzebowania. To podejście ma pomóc uniknąć przeciążeń i jednocześnie zwiększyć efektywność całego systemu.

Więcej danych, lepsze decyzje

Planowane jest także stworzenie narzędzi pokazujących dostępność mocy w sieci w różnych regionach. Dzięki temu inwestorzy będą mogli podejmować decyzje w oparciu o realne dane, a nie szacunki. To jest ciekawe założenie, bo jednocześnie niezależnie od tego gdzie jest dostępna moc kraje mają narzucone ilości miejsc do ładowania zapewniające przejezdność. Są to sieci dróg T-ENT. W skrócie jest to sieć stacji zlokalizowanych w zdłóż dróg ekspresowych i autostrad. Tego dotyczy rozporządzenie AFIR. Znowu, w Polsce prace idą wolno. Wyzwaniem jest dociągnięcie odpowiednich mocy do MOPów, czyli parkingów przy drogach.

Co z AFIR?

AFIR zakłada, że do 2025 r. na sieci TEN-T w UE – także w Polsce – mają powstać stacje szybkiego ładowania (min. 150 kW) co ok. 60 km dla samochodów osobowych, a dla transportu ciężkiego mają zostać uruchomione korytarze ładowania o wysokiej mocy, z kolei do 2030 r. planowane są m.in. stacje tankowania wodoru co ok. 200 km oraz dalsza rozbudowa infrastruktury o wyższych mocach.

Przeczytaj też: Ceny energii dla przemysłu można obniżyć

W Polsce wdrażanie tych wymogów postępuje, ale jest opóźnione głównie przez długie procedury przyłączeniowe i administracyjne oraz niewystarczającą infrastrukturę sieciową. W sierpniu 2025 r. Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności podawało, że Polska osiągnęła 14 proc. realizacji celu dla stref ładowania dla samochodów osobowych i małych dostawczych. Natomiast dla pojazdów ciężarowych mieliśmy zerowe realizacje celu. Niebawem mają zostać opublikowane nowe podsumowania.

Transformacja zaczyna się w sieci

Pakiet jest jeszcze na etapie prac legislacyjnych, ale jego znaczenie jest fundamentalne. To właśnie od rozwoju sieci zależy tempo wdrażania elektromobilności i odnawialnych źródeł energii w Europie.

Transformacja energetyczna nie dzieje się tylko na drogach czy w farmach wiatrowych. W dużej mierze rozgrywa się tam, gdzie jej nie widać – w infrastrukturze, która musi to wszystko udźwignąć. To wymaga odejścia od silosowości i realnego działania łączącego sektory.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies