
Droga do pełnej zeroemisyjności nie będzie liniowa – a Europa, z jej różnicami, wymusza na producentach elastyczność
Zanim europejska motoryzacja faktycznie stanie się w pełni zeroemisyjna, minie jeszcze sporo czasu – i właśnie ten „okres przejściowy” widać dobrze na targach w Poznaniu. Hyundai pokazał tam portfolio, które nie jest jednowymiarowe. Europa nie jest monolitem: różnice w dochodach, systemach dopłat, infrastrukturze czy nawet długościach codziennych tras sprawiają, że jeden scenariusz dla wszystkich po prostu nie działa. Stąd równoległe rozwijanie kilku linii produktowych, zamiast jednego „docelowego” rozwiązania.

Rok temu na Motor Show mocno wybrzmiewała ekspansja marek z Chin. W tym roku kierunek azjatycki nadal był widoczny, ale warto pamiętać, że Azja to także Korea Południowa. Obecność Hyundaia w Poznaniu jest przypomnieniem, że koncern nie tylko patrzy globalnie, ale też konsekwentnie utrzymuje swoją pozycję w Europie – a Polska pozostaje dla niego jednym z ważniejszych rynków regionu.
Przeczytaj też: Warto zobaczyć polskiego finalistę plebiscytu na Drzewo Roku
Na stoisku dominował wyraźnie elektryczny trzon strategii, ale w różnych odsłonach. Hyundai Ioniq 6 N to próba nadania elektromobilności sportowego charakteru, podczas gdy Hyundai Ioniq 9 odpowiada na bardziej pragmatyczne potrzeby – przestrzeń, funkcjonalność i rodzinny charakter. Oba modele wpisują się w konieczność redukcji emisji CO₂, ale robią to w zupełnie inny sposób, obejmując różne grupy odbiorców. Obecny był także Hyundai Santa Fe – model, który w ubiegłym roku sięgnął po najważniejsze wyróżnienie w WWCOTY, zdobywając tytuł „Supreme Winner”, czyli globalnie najlepszego samochodu w ocenie międzynarodowego jury złożonego z 82 dziennikarek motoryzacyjnych z 55 krajów. To nagroda o tyle wymowna, że uwzględnia bardzo różne realia rynków – od siły nabywczej po styl użytkowania auta – i premiuje konstrukcje zdolne odnaleźć się w tej różnorodności.

Z kolei Hyundai Ioniq 9 wpisuje się w tegoroczne rozstrzygnięcia tego samego plebiscytu jako zwycięzca w kategorii dużych SUV-ów – co dobrze pokazuje ciągłość strategii marki: od docenionych globalnie modeli spalinowo-hybrydowych po coraz mocniejszą reprezentację aut w pełni elektrycznych.
Przeczytaj też: Polska i Hiszpania szukają sposobów na elektromobilność
Obok nich pokazano projekty bardziej eksperymentalne, jak Hyundai Insteroid, oraz koncepcyjny Hyundai Ioniq 3 zapowiadany przez Concept 3. To sygnał, że budowanie gamy modelowej odbywa się dziś równolegle na kilku poziomach: od aut wizerunkowych, przez sportowe, po przyszłe modele masowe. W praktyce chodzi o jedno – zachować elastyczność i zdolność reagowania na bardzo różne tempo zmian na europejskich rynkach. Można więc traktować poznańską ekspozycję jako coś więcej niż pokaz nowości – raczej jako roboczy szkic strategii na najbliższe lata, w której tempo elektryfikacji będzie dostosowywane do realiów rynku, a nie odwrotnie.

Zdj. mat. prasowe Hyundai Motor Polska