Partnerzy strategiczni
Orlen
Sieć pod kontrolą, inwestorzy pod presją. Co naprawdę zmienia ustawa UC84, którą podpisał prezydent

Prezydent Karol Nawrocki 2 kwietnia podpisał tzw. ustawę sieciową, która mocno zmienia zasady gry w branży OZE. To realna szansa na przyspieszenie nowych inwestycji

Prezydent Karol Nawrocki rozwiał branżowe wątpliwości i podpisał nowelizację Prawa energetycznego, znaną jako projekt UC84. To regulacja skupiająca się na dostępie do sieci i zasadach przyłączania nowych mocy, przede wszystkim OZE. Jej nadrzędnym celem jest uporządkowanie jednego z największych zatorów inwestycyjnych w polskiej energetyce: portfela projektów z wydanymi warunkami przyłączenia, które mimo upływających lat nigdy nie weszły w fazę realizacji.

Przeczytaj też: Ustawa UC84 to zapowiedź sieciowej rewolucji

W praktyce doprowadziło to do szeregu sytuacji, w których moce przyłączeniowe zostały zablokowane przez projekty istniejące wyłącznie jako zestaw decyzji administracyjnych, ograniczając dostęp do sieci inwestycjom rzeczywiście szykowanym do budowy. To mechanizm, który w ostatnich latach realnie spowalniał tempo rozwoju OZE w Polsce. UC84 nie usuwa całego tego zatoru jednorazowo, ale wprowadza narzędzia, by stopniowo go rozładowywać dzięki selekcji i dyscyplinowaniu projektów (i inwestorów).

Nowe zasady dostępu do sieci

Ważnym elementem ustawy są elastyczne umowy przyłączeniowe. Przyłączenie przestaje oznaczać pełny dostęp do sieci, a staje się dostępem warunkowym, zależnym od sytuacji na danym obszarze systemu. Operatorzy zyskują narzędzie lepszego wykorzystania infrastruktury, inwestorzy przejmują część ryzyka operacyjnego, które wcześniej było w większym stopniu „ukryte” w systemie.

Równolegle zmieniają się zasady wejścia do systemu. Ustawa wprowadza kamienie milowe, w tym obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę w ciągu 24 lub 36 miesięcy pod rygorem wygaśnięcia umowy przyłączeniowej. Dochodzą nowe opłaty i zabezpieczenia oraz mechanizm konkursów na moce przyłączeniowe w najbardziej ograniczonych lokalizacjach.

To oznacza odejście od modelu, w którym samo uzyskanie warunków przyłączenia było wystarczające do „zarezerwowania” miejsca w systemie. Dostęp do sieci zaczyna być powiązany z tempem i wiarygodnością realizacji projektu. W praktyce to zmiana strukturalna rynku deweloperskiego. Dla mniejszych podmiotów oznacza wyraźne podniesienie bariery wejścia i konieczność szybszego domykania procesów inwestycyjnych.

Koniec projektów „na papierze”

Kluczowy dla całej regulacji jest wątek tak zwanych projektów zombie, dla których zabezpieczono część dokumentacji, by stanowiły wyłącznie aktywo do zbycia, bez jakiegokolwiek planu budowy OZE. Takie projekty przez lata blokowały moce przyłączeniowe. Powszechnie wiadomo, że chodziło o dziesiątki gigawatów mocy, szczególnie w fotowoltaice, skupionych w rękach kilku znanych w branży deweloperów.

O wyeliminowaniu z rynku takich projektów decydują trzy elementy: kamienie milowe, nowe obciążenia finansowe oraz zmienione przepisy przejściowe dla projektów będących już w toku. Razem tworzą filtr, który premiuje projekty rzeczywiście rozwijane, a eliminuje te utrzymywane wyłącznie na poziomie formalnym.

Jak wskazuje Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, ustawa realizuje kluczowy cel, jakim jest odblokowanie mocy przyłączeniowych dla rzetelnych inwestorów i przedsięwzięć o wysokim prawdopodobieństwie realizacji. Podobnie kierunek zmian ocenia Instrat. Nowelizacja ma uporządkować i przyspieszyć proces przyłączeń, zwiększyć jego przejrzystość poprzez nowe obowiązki informacyjne operatorów oraz wzmocnić elastyczne wykorzystanie sieci, między innymi dzięki elastycznym umowom i cable poolingowi. To krok w stronę bardziej efektywnego zarządzania istniejącą infrastrukturą, a nie wyłącznie jej rozbudowy.

Nowe przepisy są również spójne z oczekiwaniami operatorów systemu, szczególnie Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Ich wdrożenie powinno przełożyć się na stopniowe uwalnianie mocy przyłączeniowych i przesuwanie ich w stronę projektów faktycznie realizowanych.

Co dalej z pozycją OZE w sieci?

Jak podkreśla Paulina Grądzik, zastępczyni dyrektora departamentu energii i GOZ Konfederacji Lewiatan, przyjęcie ustawy UC84 to wspólny sukces wszystkich uczestników rynku – administracji publicznej, operatorów i branży OZE – będący efektem szerokiego dialogu, zaangażowania oraz gotowości do wypracowania kompromisowych rozwiązań odpowiadających na kluczowe potrzeby sektora.

Trzeba jednak pamiętać, że UC84 porządkuje zasady dostępu do sieci, ale nie zwiększa jej fizycznych możliwości. To oznacza, że problem ograniczonej przepustowości nie znika, lecz zmienia swoją dynamikę. Rynek przechodzi od blokady do etapu selekcji. W najbliższych latach kluczowe będą trzy procesy: realne „czyszczenie” portfela projektów przyłączeniowych, dostosowanie modeli finansowania do nowych ryzyk oraz tempo rozbudowy infrastruktury sieciowej. Bez tego ostatniego nawet najlepiej zaprojektowane mechanizmy regulacyjne pozostaną zarządzaniem niedoborem, a nie jego rozwiązaniem.

Foto: OpenAI

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies