Partnerzy strategiczni
Orlen
Wodorowe autobusy Aberdeen na sprzedaż. Czy ta technologia w transporcie się wybroni? 

Po roku postoju i zerwaniu współpracy z BP, Aberdeen wycofuje swój pionierski projekt autobusów wodorowych i szykuje się do ich sprzedaży

Władze Aberdeen City Council ogłosiły przygotowania do sprzedaży swojej floty 25 wodorowych piętrowych autobusów, które od końca 2024 r. stoją nieużywane. Pojazdy, wyprodukowane przez Wrightbus i wprowadzone do ruchu w 2021 r., były opisywane jako pierwsza na świecie flota wodorowa tego typu. Przekonywano o uniwersalności tego rozwiązania i stawiano na równi z innowacyjnymi rozwiązaniami w transporcie publicznym. Jednak projekt, wart około 8,3 mln funtów i współfinansowany przez miasto, rząd Szkocji oraz Unię Europejską, okazał się trudny w realizacji — opóźnienia w naprawach infrastruktury tankowania wodoru w Kittybrewster i Cove doprowadziły do długotrwałego postoju autobusów, co w praktyce wyklucza ich użytkowanie.

Przeczytaj też: Paliwa alternatywne i OZE to kwestia suwerenności

Decyzja Aberdeen wpisuje się narrację, że technologie wodorowe nie są tak łatwe operacyjnie w transporcie publicznym jak sądzono. Miasto wycofało się z joint venture z koncernem BP, które miało rozwijać lokalną produkcję „zielonego” wodoru. Okazuje się, że postęp technologii autobusów elektrycznych bateryjnych i rosnąca efektywność infrastruktury ładowania sprawiają, że wodór traci sens. Eksperci wskazują, że brak stabilnej i dostępnej sieci tankowania gazu oraz wysokie koszty paliwa są kluczowymi barierami szybszej adaptacji. Pomimo pozytywnego nastawienia i pierwotnych analiz, dziś trudno ten projekt wybronić.

Przeczytaj też: Wodór z Finlandii trafi do Polski za sprawą Orlenu

Nie tylko Wielka Brytania mierzy się z wyzwaniami w kwestii wodoru. Również w Polsce sektor ten napotyka trudności. W Lublinie zanim na dobre wystartowała produkcja autobusów wodorowych Arthur projekt upadł. Nesobus – wodorowy projekt Zygmunta Solorza nie przynosi dochodów. W 2025 roku okresowo występowały problemy z dostępnością stacji wodorowych w Polsce, a także została unieruchomiona część autobusów. Miasta podnoszą, że wodór jako paliwo jest drogi, kosztowne jest postawienie i utrzymanie stacji. Można zatem sądzić, że na razie nie czeka nas w miastach bum na wodorowe autobusy, aczkolwiek co roku w Europie rejestrownych jest kilkaset sztuk.

O wyzwaniach wodorowych pisałam już w 2022 roku, niestety nadal wiele z nich uniemożliwia masową adaptację technologii.

Zdj. First Bus

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies