Partnerzy strategiczni
Orlen
Zima weryfikuje elektryki. Jak Dacia Spring radzi sobie w codziennym użytkowaniu?

Dacia Spring to jeden z najtańszych samochodów elektrycznych na polskim rynku, ale codzienne użytkowanie szybko pokazuje, że niska cena oznacza niższą jakość, a to wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Czy tak małe auto użytkowane w domu pod miastem ma sens? Czy w tym przypadku warto myśleć o zestawie: auto na prąd plus fotowoltaika?

Kiedy podczas remontu wymienisz wszystkie sprzęty AGD na nowe i efektywne energetycznie, przeprowadzisz gruntowną termomodernizację – uwzględniając zmianę okien i drzwi wejściowych, zamontujesz pompę ciepła i chcesz kupić samochód elektryczny – możliwie najtańszy – stajesz przed decyzją czy dodać do tego zestawu fotowoltaikę? Nie ma tu prostej odpowiedzi. Na przykładzie miesięcznego użytkowania najtańszego elektryka, jakim jest Dacia Spring, pokażę ci, co warto wziąć pod uwagę, zanim podejmiesz decyzję.

Przeczytaj też: Ford na platformie Renault? Czas na nową kooperację

Dacia Spring drugiej generacji to auto zgrabne i estetyczne. Można w nim znaleźć masę rozwiązań znanych z Renault i innych modeli Dacii – w końcu to marka z Grupy Renault. Ma kamerę cofania, spory ekran i aplikację do zarządzania autem. Dzięki niej można odpowiednio wcześnie schłodzić lub wygrzać kabinę. Czy to się przydaje?

Od plusa do minusa, czyli jazda niezależnie od pogody

Codzienne użytkowanie Dacii Spring bardzo wyraźnie pokazuje, jak silny wpływ na efektywność ma temperatura otoczenia. Przy dodatnich wartościach – około 10°C – zużycie energii utrzymuje się na poziomie ok. 17 kWh/100 km, co przy niewielkiej baterii pozwala na w miarę komfortowe poruszanie się po mieście i okolicy bez ciągłego myślenia o ładowaniu. Wraz ze spadkiem temperatury zapotrzebowanie na energię szybko jednak rośnie – przy 0°C przekracza już 19 kWh/100 km, a przy silniejszych mrozach dochodzi nawet do 23–24 kWh/100 km. To efekt braku aktywnego zarządzania temperaturą baterii oraz wysokiego udziału ogrzewania kabiny w całkowitym zużyciu energii.

Jest na to jednak sposób. Auto nocowało codziennie pod wiatą, podłączone do ładowania ze zwykłego gniazdka. W aplikacji ustawiony był planowany czas wyjazdu, a kabina była dogrzewana tuż przed startem. Dzięki temu energia potrzebna do ogrzania wnętrza pochodziła z sieci, a nie z akumulatora trakcyjnego. Sam fakt pozostawienia auta podłączonego do ładowania ograniczał również wychładzanie baterii, co pozytywnie wpływało na jej późniejszą pracę.

Przeczytaj też: NaszEauto na finiszu budżetu

Pomimo tych zabiegów Dacia Spring zimą staje się samochodem zdecydowanie miejskim – idealnym na krótkie, powtarzalne trasy, ale wymagającym planowania przy dłuższych przejazdach. Latem i w okresach przejściowych auto wyraźnie „odżywa”: niższe zużycie energii przekłada się na stabilniejszy zasięg i większą przewidywalność użytkowania. Spring nie próbuje udawać samochodu uniwersalnego – zamiast tego pokazuje, jak wygląda codzienność taniego auta elektrycznego bez pompy ciepła. To jednocześnie jego ograniczenie i największa lekcja dla rynku: efektywność w małych bateriach zaczyna się nie od pojemności, lecz od temperatury.

Parametry techniczne Dacii Spring 2026

  • Silnik: elektryczny, przedni napęd, moc 52 kW (70KM) lub 75 kW (100KM).
  • Przyspieszenie/prędkość: 0–100 km/h 12,3 s. lub 9,6 s.; prędkość maks. 130 km/h
  • Akumulator: litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności użytkowej 24,3 kWh.
  • Zasięg WLTP: ok. 225 km (realne ok. 170–200 km w mieszanym cyklu).
  • Ładowanie: przy ładowaniu prądem przemiennym o mocy 7 kW pełne uzupełnienie energii zajmuje około 4,5 godziny. W przypadku ładowania prądem stałym maksymalna moc sięga 40 kW, przy czym jej osiągnięcie zależy od kilku czynników – przede wszystkim temperatury otoczenia, stopnia wygrzania baterii oraz poziomu jej naładowania. W mniej sprzyjających warunkach uzupełnienie energii od 20 do 80 procent może potrwać nawet godzinę. Gdy jednak warunki są optymalne, cały proces zamyka się w około 45 minutach. Z kolei przy ładowaniu z domowego gniazdka o mocy 2,3 kW (jedna faza, 10A) pełne naładowanie akumulatora zajmuje około 10,5 godziny.
  • Green NCAP: 5 gwiazdek – Spring został uznany za bardzo efektywny i ekologiczny samochód elektryczny w testach tego programu, z dobrym wynikiem za efektywność energetyczną.
  • Euro NCAP: starsze generacje Dacii Spring miały słabą ocenę (1 gwiazdka) w testach z poprzednich lat; dla nowej wersji 2026 jeszcze nie ma aktualizacji, Warto odnotować, że wyposażenie chroniące pieszych i systemy AEBS Autonomous Emergency Braking System (Automatyczne Hamowanie Awaryjne), LKA Lane Keeping Assist (Asystent Utrzymania Pasa Ruchu) itp. są tu standardem.
  • Cennik 2026: Dacia Spring Essential 70KM: od ok. 73 – 80 tys. zł, Dacia Spring Extreme 100KM: ok. 86 - 90 tys. zł. Po dopłacie z programu NaszEauto ceny mogą spaść znacząco – np. Essential nawet do 33,5 tys. zł (faktyczna cena po maksymalnej kwocie dotacji).

Kiedy warto?

Dacia Spring będzie dobrym wyborem dla osób, które szukają jednego z najtańszych samochodów elektrycznych dostępnych na europejskim rynku i poruszają się głównie po mieście lub na krótkich dystansach. Niewielka masa własna oraz umiarkowany zasięg dobrze sprawdzają się w codziennych dojazdach, a niskie zużycie energii przekłada się na bardzo atrakcyjne koszty eksploatacji. To propozycja dla kierowców, którzy oczekują prostej, funkcjonalnej elektromobilności bez rozbudowanego wyposażenia i ambicji klasy premium.

Kiedy nie warto

Z drugiej strony Spring nie jest samochodem uniwersalnym. Przy częstych trasach autostradowych szybko ujawniają się jego ograniczenia związane z zasięgiem i mocą ładowania. Nie jest to również auto dla osób oczekujących dynamicznych osiągów ani wysokiego komfortu jazdy na dłuższych dystansach. Ograniczona przestrzeń i homologacja na cztery miejsca sprawiają, że trudno traktować go jako pełnoprawny samochód rodzinny. W tej roli pozostaje raczej oszczędnym, miejskim środkiem transportu niż alternatywą dla większych elektryków.

Na tle konkurencji Dacia Spring wyróżnia się kilkoma cechami, które dobrze wpisują się w jej miejski charakter. Zastosowana bateria w technologii LFP jest trwalsza i bardziej odporna na degradację niż klasyczne akumulatory litowo-jonowe, co w dłuższej perspektywie sprzyja stabilnym kosztom eksploatacji. Niska masa własna auta przekłada się z kolei na bardzo dobrą efektywność energetyczną. W realnych warunkach zużycie energii w cyklu mieszanym może mieścić się w przedziale 14–17 kWh na 100 kilometrów, co jest wynikiem trudnym do osiągnięcia dla cięższych samochodów elektrycznych.

Spring pozostaje przy tym prostym i funkcjonalnym autem miejskim. Oferuje cztery miejsca, zaskakująco pojemny bagażnik jak na segment A oraz niskie koszty użytkowania, które stanowią jeden z jego największych atutów. Dodatkowym wyróżnikiem jest obecność funkcji V2L, umożliwiającej zasilanie zewnętrznych urządzeń za pomocą adaptera. Dzięki temu samochód może pełnić rolę mobilnego źródła energii, choć oczywiście nie zastąpi magazynu energii w domu. Uzupełnieniem całości jest niewielki przedni bagażnik, czyli frunk, który zwiększa praktyczność auta w codziennym użytkowaniu.

Podsumowanie

W codziennym użytkowaniu Dacia Spring potrafi pozytywnie zaskoczyć detalami, których próżno szukać nawet w droższych elektrykach. Jednym z nich jest możliwość korzystania z funkcji V2L (Vehicle-to-Load) za pomocą dedykowanego adaptera. Pozwala on zasilać z samochodu urządzenia zewnętrzne od laptopów i elektronarzędzi po małe AGD czy sprzęt turystyczny. W praktyce Spring może pełnić rolę mobilnego źródła energii, co sprawdza się np. podczas wyjazdów, pracy w terenie czy awaryjnych przerw w dostawie prądu. To rozwiązanie nie zwiększa zasięgu ani komfortu jazdy, ale realnie poszerza funkcjonalność auta i pokazuje, że nawet budżetowy elektryk może oferować technologie znane dotąd głównie z wyższych segmentów. Pojemne schowki i bagażnik pod maską auta – to niewąpliwy plus. Dobra jakość wykończenia, nowoczesne, estetyczne materiały i łatwość użytkowania powodują, że auto daje się szybko polubić.

A jak wyglądają koszty energii w praktyce? Przejechanie tysiąca kilometrów i naładowanie auta ze zwykłego domowego gniazdka to wydatek rzędu nieco ponad 200 zł. To bardzo dobry wynik, szczególnie w porównaniu z samochodami spalinowymi, ale jednocześnie punkt wyjścia do kluczowego pytania o sens inwestycji w fotowoltaikę.

Przy tak niskich kosztach „paliwa” oszczędności, jakie można uzyskać dzięki ładowaniu auta z własnej instalacji PV, są relatywnie niewielkie. Nawet przy regularnym użytkowaniu samochodu roczne zużycie energii nie jest na tyle wysokie, aby samo ładowanie auta mogło istotnie skrócić okres zwrotu instalacji fotowoltaicznej. Dodatkowo największe zapotrzebowanie na energię przypada zimą, kiedy produkcja z paneli jest najniższa, a bez magazynu energii trudno efektywnie wykorzystać prąd wytwarzany w ciągu dnia.

W efekcie elektromobilność rzeczywiście dobrze „dogaduje się” z fotowoltaiką, ale w przypadku taniego i oszczędnego auta takiego jak Spring nie jest to argument decydujący ekonomicznie. Instalacja PV zaczyna mieć sens dopiero wtedy, gdy samochód jest jednym z kilku dużych odbiorników energii w domu, obok pompy ciepła czy drugiego auta elektrycznego.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies