
Nowy raport pokazuje, że elektryfikacja transportu to nie tylko kwestia klimatu, ale także bezpieczeństwa energetycznego i mniejszych rachunków za import ropy
Europa wciąż jest uzależniona od importowanej ropy, a największym źródłem tego uzależnienia pozostaje transport drogowy. Nie ma w tym nic zaskakującego. Samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe odpowiadają za około dwie trzecie unijnego zapotrzebowania na ropę naftową. Czy mamy alternatywę? Mamy. To samochody elektryczne. Argument za tym żeby nimi jeździć to nie tylko ochrona klimatu. Dla Europy, która nie ma swóich wystarczających zasobów ropy, to kwestia ekonomiczna i bezpieczeństwa energetycznego.
Takie wnioski płyną z raportu “From Oil Dependence to Electric Security”, przygotowanego przez E-Mobility Europe we współpracy z Ember.
Autorzy raportu wyliczają, że jeśli Unia Europejska zrealizuje cele dotyczące elektromobilności do 2030 roku, będzie mogła ograniczyć zużycie ropy o około 190 mln baryłek rocznie. Przy obecnych cenach oznaczałoby to oszczędności rzędu 12 mld euro każdego roku. Dodam tu polski wątek, bo do czegoś te liczby warto porównać. To wartość ok. 70 proc. rocznego zapotrzebowania na ropę w Polsce.
Przeczytaj też: Elektromobilność w Europie przyspiesza. Polska ma swój pomysł
Jak wyliczono wartość 190 mln baryłek rocznie? Scenariusz opisany w raporcie zakłada, że do końca dekady po europejskich drogach będzie jeździć około 35 mln samochodów elektrycznych, 3 mln elektrycznych vanów oraz 200 tys. elektrycznych ciężarówek.
Dziś, zgodnie z danymi Europejskiego Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych, jest w UE jest zarejestrowanych nieco ponad 8 mln samochodów osobowych w pełni elektrycznych.
Korzyści są widoczne już dziś. Według raportu samochody elektryczne poruszające się po drogach Unii Europejskiej pozwoliły w 2025 roku zastąpić 67 mln baryłek ropy, co przełożyło się na ponad 4 mld euro oszczędności na imporcie paliw kopalnych. Z kolei ponad milion nowych aut elektrycznych sprzedanych w pierwszej połowie 2026 roku ograniczył zużycie ropy o kolejne 4 mln baryłek.
Eksperci przypominają, że każdy wzrost cen ropy natychmiast odbija się na gospodarce. W pierwszych 100 dniach ostatniego konfliktu na Bliskim Wschodzie Unia Europejska zapłaciła dodatkowo 37 mld euro za import paliw kopalnych, z czego aż 23 mld euro wynikało wyłącznie ze wzrostu cen ropy.
Przeczytaj też: Czy da się uniknąć pożarów samochodów elektrycznych?
To pokazuje, że bezpieczeństwo energetyczne Europy zależy już nie tylko od rozwoju odnawialnych źródeł energii, ale także od ograniczenia zużycia paliw kopalnych w transporcie.
Autorzy raportu wskazują pięć najważniejszych działań, które powinny stać się priorytetem dla Unii Europejskiej. Pierwszym z nich jest zwiększenie sprzedaży samochodów elektrycznych. Kolejnym jest konieczność inwestowania w rozwój europejskiego przemysłu produkującego baterie i pojazdy. Nie obędziemy się też bez obniżenia kosztów energii elektrycznej dla transportu – to ciekawy wątek, przypomnę, że Grzechorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektorenergetycznych w tym roku proponował nawet zerową stawkę za ładowanie aut elektrycznych. Kolejnym z filarów zapewniających bezpieczny rozwój elektromobilności ma być wykorzystanie aut elektrycznych jako magazynów energii poprzez inteligentne ładowanie – tutaj z kolei polecam polski raport Instytutu Zrównoważonej Gospodarki. Streściłam go po czerwcowej premierze. Ostatnim filarem ma być wzmocnienie cyberbezpieczeństwa infrastruktury ładowania.
Zdaniem autorów właśnie połączenie rozwoju elektromobilności z odnawialnymi źródłami energii może sprawić, że Europa stanie się mniej podatna na wahania cen ropy i napięcia geopolityczne. To, znowu, nic oryginalnego – łączenie sektorów.
Raport przygotowały organizacje E-Mobility Europe i Ember. E-Mobility Europe to największe europejskie stowarzyszenie zrzeszające producentów pojazdów elektrycznych, baterii, infrastruktury ładowania oraz firmy działające w sektorze elektromobilności. Z kolei Ember to niezależny think tank zajmujący się analizą transformacji energetycznej. Organizacja publikuje raporty dotyczące energetyki, odnawialnych źródeł energii i emisji CO₂, a jej analizy są regularnie wykorzystywane przez Komisję Europejską, media i decydentów.