Partnerzy strategiczni
Orlen
Baterie mają napędzać zieloną transformację. Ale kto pilnuje bezpieczeństwa pracowników?

Dziewięciu pracowników było narażonych na kontakt z niklem. W efekcie w trzech obszarach fabryki CATL w Debreczynie wstrzymano prace

Węgierskie służby nakazały czasowe zatrzymanie prac w trzech częściach fabryki CATL w Debreczynie po wykryciu podwyższonego ryzyka narażenia pracowników na nikiel. Problem dotyczył dziewięciu osób. Kontrole przeprowadzone w sierpniu wykazały braki w wyposażeniu ochronnym. Wstrzymanie obejmuje m.in. obszary cięcia folii elektrod, nawijania i suszenia ogniw. Produkcja będzie mogła ruszyć po usunięciu stwierdzonych uchybień.

Przeczytaj też: BMW otworzyło na Węgrzech fabrykę inspirowaną naturą

Nikiel nie jest przypadkowym gościem w fabryce baterii. To jeden z metali wykorzystywanych w materiałach katodowych, m.in. w ogniwach NMC, obok manganu i kobaltu. Wykrycie podwyższonej ekspozycji nie oznacza jednak skażenia baterii czy środowiska. Chodzi o bezpieczeństwo pracowników i ograniczenie ich kontaktu z surowcem podczas pracy.

Przeczytaj też: Polska będzie szukać surowców stratetegicznych. Rusza program

Sprawa jest istotna, bo zakład CATL jest właśnie uruchamiany. Inwestycja w Debreczynie ma kosztować ponad 7,3 mld euro, a docelowa moc produkcyjna zakładu ma sięgnąć 100 GWh rocznie. Produkowane tu baterie będą montowane w samochodach m.in. do BMW, Stellantisa i Mercedesa. Pierwsza część zakładu uzyskała pozwolenie na produkcję 25 sierpnia, jednak problemy z bezpieczeństwem pracy opóźniają faktyczny start produkcji ogniw.

Przeczytaj też: Polska zyska na elektryfikacji, ale najpierw musi sporo zainwestować

Przypadek CATL wpisuje się w zaostrzenie węgierskiego nadzoru nad przemysłem bateryjnym. Firma dostała również 10 mln forintów kary za naruszenia warunków pozwolenia środowiskowego. W czerwcu działalność wstrzymano w zakładzie Semcorp po wykryciu wycieku metali do wód gruntowych. To debreczyńska fabryka separatorów do baterii litowo-jonowych. Należy do chińskiego lidera produkcji tych komponentów. Węgry zapowiadają odejście od wyjątków środowiskowych dla dużych inwestycji. Rząd zapowiedział podniesienie maksymalnych kar za naruszenia środowiskowe do 5 mld forintów, czyli około 16 mln dolarów, oraz utworzenie specjalnego organu nadzorującego m.in. produkcję, recykling i wycofywanie baterii z rynku. Wraz z rozwojem europejskiego przemysłu bateryjnego rośnie presja, by gigafabryki spełniały nie tylko cele produkcyjne, ale także wymagania dotyczące bezpieczeństwa ludzi i środowiska.

Na podst. Car News China

Zdj. Mapy Apple

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies