
Transformacja transportu nie zaczyna się od samochodu elektrycznego, ale od sieci, która musi dostarczyć mu energię. NFOŚiGW podpisał umowy z operatorami systemów dystrybucyjnych na budowę i rozbudowę infrastruktury elektroenergetycznej potrzebnej do zasilania publicznych stacji ładowania dużych mocy. Łączna wartość wsparcia przekracza 1,26 mld zł
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał sześć umów dotyczących rozwoju sieci elektroenergetycznych na potrzeby elektromobilności. Środki pochodzą z Funduszu Modernizacyjnego, a beneficjentami są najwięksi operatorzy sieci dystrybucyjnych w Polsce: Enea Operator, Energa Operator, PGE Dystrybucja oraz Tauron Dystrybucja.
W ramach projektów powstanie lub zostanie rozbudowanych ponad 147 miejsc dostarczania energii o łącznej mocy przyłączeniowej sięgającej około 490 MW. Infrastruktura ma umożliwić budowę ogólnodostępnych stacji ładowania dużych mocy, przede wszystkim dla transportu ciężkiego. W czerwcu br. pisaliśmy o tym, że łącznie w ramach finansowania z Funduszu powstanie ponad 840 samych miejsc do ładowania ciężarówek.
Jak podkreślała podczas uroczystości prezes NFOŚiGW Dorota Zawadzka-Stępniak, elektromobilność często kojarzona jest przede wszystkim z samochodami i ładowarkami, ale jej fundamentem są właśnie sieci elektroenergetyczne.
Rozwój elektromobilności oznacza gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na energię w miejscach, gdzie do tej pory nie była ona potrzebna w takiej skali. Szczególnie dotyczy to ciężkiego transportu drogowego, centrów logistycznych i głównych korytarzy transportowych.
Operatorzy sieci podkreślają, że elektryfikacja transportu musi przebiegać równolegle z modernizacją infrastruktury energetycznej. – Nie będzie elektryfikacji transportu bez zmian w zakresie infrastruktury energetycznej. Te dwa procesy muszą zachodzić absolutnie równolegle – mówił Marek Szymankiewicz, prezes Enea Operator.
Przeczytaj też: Ważny niemiecki gracz na rynku bateryjnym ma poważne problemy
Nowe przyłącza mają pozwolić na powstawanie stacji ładowania przy głównych trasach oraz w lokalizacjach istotnych dla transportu zawodowego. To szczególnie ważne dla ciężarówek elektrycznych, które wymagają znacznie większej mocy niż samochody osobowe.
Rozwój infrastruktury jest również odpowiedzią na wymagania unijnego rozporządzenia AFIR (Alternative Fuels Infrastructure Regulation), które określa obowiązkowe cele dotyczące rozbudowy sieci ładowania w państwach UE. Przepisy zakładają m.in. rozwój publicznych punktów ładowania wzdłuż głównych korytarzy transportowych TEN-T oraz zapewnienie odpowiedniej mocy infrastruktury dla samochodów osobowych i ciężkich pojazdów elektrycznych. O tym, że mamy zerowe sukcesy na polu budowy infrastruktury dla ciężarówek pisałam w maju br. zanim rozstrzygnięto konkursy w Funduszu.
Największe projekty realizowane będą przez Tauron Dystrybucję. Spółka otrzyma łącznie około 384 mln zł dofinansowania. Inwestycje obejmą województwa dolnośląskie, śląskie, opolskie, małopolskie i podkarpackie. Powstaną lub zostaną rozbudowane 53 miejsca dostarczania energii o łącznej mocy przyłączeniowej 177 MW.
Energa Operator zrealizuje projekty o wartości wsparcia blisko 340 mln zł. W ośmiu województwach powstanie infrastruktura dla 51 miejsc dostarczania energii o mocy przyłączeniowej około 153 MW. Spółka zakłada, że dzięki inwestycjom możliwe będzie przygotowanie zasilania dla 51 punktów ładowania samochodów ciężarowych.
Enea Operator otrzyma ponad 200 mln zł na budowę i rozbudowę infrastruktury w województwach kujawsko-pomorskim, lubuskim, zachodniopomorskim i wielkopolskim. Projekt obejmie 28 miejsc dostarczania energii o łącznej mocy około 97 MW.
Z kolei PGE Dystrybucja rozbuduje sieć w województwie łódzkim. Inwestycja umożliwi zasilanie 15 lokalizacji przeznaczonych pod stacje ładowania dużej mocy, z łączną mocą przyłączeniową 66 MW.
Krzysztof Bolesta, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, zwracał uwagę, że rozwój elektromobilności ma znaczenie nie tylko dla klimatu, ale także dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego.
Jak mówił, Polska co roku wydaje ponad 100 mld zł na import paliw kopalnych, głównie ropy. Jego zdaniem elektryfikacja transportu pozwala ograniczać odpływ środków za granicę i zwiększać wykorzystanie energii produkowanej w kraju. – Przestawiamy się z wysyłania pieniędzy poza granicę Polski na prąd, który jest wytwarzany w Polsce – mówił Bolesta.
Minister przypomniał także, że NFOŚiGW przeznacza na elektromobilność łącznie około 6 mld zł, z czego około 2 mld zł ma trafić na sieci, 2 mld zł na ładowarki, a 2 mld zł na pojazdy ciężarowe.
Rozbudowa sieci ma także znaczenie dla konkurencyjności polskich firm transportowych. Polska jest jednym z największych graczy na europejskim rynku przewozów drogowych – krajowi przewoźnicy odpowiadają za około 20 proc. pracy przewozowej w UE. Natomiast elektryfikacjia tej gałęzi postępuje bardzo wolno.
Przeczytaj też: Prezydent wraca do pomysłu referendum klimatycznego
Przedstawiciele administracji podkreślali, że elektryfikacja flot może być dla firm transportowych nie tylko wyzwaniem, ale również szansą na utrzymanie konkurencyjności w kolejnych latach. – Potrzebują stabilnych, niezawodnych miejsc ładowania o dużej mocy – mówił Marcin Biniaś, wiceprezes Energa Operator.
Aministracja zdaje sobie sprawę, że kwestie infrastruktury do ładowania cieżarówek leżą w ich gestii. Biznes nie jest w stanie sam modernizowac sieci i zapewniać sobie dostępu do miejsc ładowania w takim zakresie jak mogą to robić użytkownicy samochodów osobowych. O tym jakie wyzwania stoją przed branżą transportową rozmawiano podczas targów 4Poland.
Zdj. mat. prasowe NFOŚiGW