Partnerzy strategiczni
Orlen
Cyberbezpieczeństwo w energetyce. Nowe technologie to nowe ryzyka

Cyfryzacja energetyki zwiększa rolę cyberbezpieczeństwa. Wraz z rozwojem magazynów energii i inteligentnych systemów sterowania rosną też nowe wyzwania dla operatorów sieci i producentów technologii

Rozwój magazynów energii, falowników i cyfrowych systemów zarządzania siecią powoduje, że energetyka coraz bardziej przypomina sektor IT. Wraz z tym rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa. Nowoczesne instalacje – od fotowoltaiki po wielkoskalowe magazyny energii – są sterowane przez oprogramowanie i komunikują się z siecią. Oznacza to, że bezpieczeństwo systemu zależy już nie tylko od sprzętu, ale także od aktualizacji software’u, procedur operacyjnych i kontroli nad danymi.

Kto dziś myśli o rozwiązaniach na dekady?

Jednym z tematów dyskusji w branży jest pochodzenie komponentów i oprogramowania. W przypadku urządzeń takich jak falowniki czy systemy zarządzania bateriami (BMS) kluczowe jest nie tylko to, gdzie powstaje sprzęt, ale także kto kontroluje kod i czy będzie on aktualizowany przez wiele lat. W energetyce infrastruktura projektowana jest na dekady, dlatego producenci muszą zapewniać wsparcie technologiczne nawet przez 20–25 lat. Bez tego trudno mówić o bezpieczeństwie systemu.

Przeczytaj też: Sztab Generalny nie wpuści tych samochodów na swój teren

Kolejnym wyzwaniem jest globalny charakter łańcuchów dostaw. W branży powszechną praktyką jest to, że wiele firm nie produkuje samych ogniw czy komponentów, lecz składa systemy z elementów pochodzących od różnych dostawców. Produkcja odbywa się w międzynarodowych fabrykach, a te same linie technologiczne mogą wytwarzać urządzenia dla wielu marek. Oznacza to, że ocena pochodzenia technologii nie zawsze jest prosta, a w praktyce kluczowe znaczenie mają standardy techniczne i procedury weryfikacyjne.

Skąd wiemy, że to bezpieczne?

Dlatego na rynku dużą rolę odgrywają systemy certyfikacji i audytów. Urządzenia stosowane w energetyce przechodzą procesy weryfikacyjne prowadzone przez międzynarodowe instytucje certyfikujące. Certyfikaty potwierdzają zgodność z normami technicznymi i bezpieczeństwa. Jednocześnie branża podkreśla, że dokumenty to tylko jeden z elementów oceny – równie ważna jest transparentność producentów i możliwość weryfikacji technologii przez niezależne podmioty.

W dyskusjach o bezpieczeństwie często pojawia się także kwestia potencjalnych zagrożeń systemowych. Nowoczesne instalacje energetyczne są połączone z siecią i mogą być zdalnie konfigurowane. Teoretycznie oznacza to możliwość ingerencji w ich działanie – np. poprzez zmianę ustawień lub zakłócenie pracy systemów sterowania. W praktyce jednak eksperci podkreślają, że wiele incydentów w energetyce wynika nie z ataków, lecz z błędów ludzkich lub braku aktualizacji oprogramowania. W systemach cyfrowych czynnik ludzki wciąż pozostaje jednym z najsłabszych ogniw.

Czy jesteśmy gotowi na takie wyzwania?

Nowe technologie stawiają także wyzwania przed operatorami sieci elektroenergetycznych. Magazyny energii czy instalacje pracujące w trybie grid forming mogą w przyszłości odgrywać ważną rolę w stabilizacji systemu. Grid forming to sposób pracy przekształtników energoelektronicznych, w którym urządzenie nie tylko podąża za parametrami sieci, ale samo może je kształtować. Dzięki temu magazyny energii lub inne źródła mogą stabilizować częstotliwość i napięcie w sieci, szczególnie w systemie z dużym udziałem odnawialnych źródeł energii.

Przeczytaj też: Estonia z poważną awarią spowodowaną przez magazyn energii

Technologie te są również ważne w kontekście odbudowy sieci po poważnych awariach. Systemy wspierające tzw. black start umożliwiają ponowne uruchomienie fragmentów systemu elektroenergetycznego po blackoucie, bez konieczności zasilania z dużych elektrowni konwencjonalnych. W przyszłości rolę w takich procedurach mogą odgrywać także magazyny energii oraz instalacje OZE wyposażone w odpowiednie systemy sterowania.

Jakie przepisy już obowiązują?

Rosnące znaczenie bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej znajduje odzwierciedlenie także w regulacjach unijnych. Dyrektywa NIS2 rozszerza obowiązki w zakresie cyberbezpieczeństwa na kolejne sektory gospodarki, w tym energetykę, i wprowadza bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące zarządzania ryzykiem, raportowania incydentów oraz kontroli łańcuchów dostaw. Obejmuje ona m.in. operatorów infrastruktury energetycznej, którzy będą musieli spełniać nowe standardy ochrony systemów cyfrowych.

Uzupełnieniem tych przepisów jest dyrektywa CER (Critical Entities Resilience), która koncentruje się na fizycznej i organizacyjnej odporności infrastruktury krytycznej. Jej celem jest zwiększenie zdolności państw i przedsiębiorstw do zapobiegania zakłóceniom w działaniu kluczowych usług – od energetyki po transport czy wodociągi. W praktyce oznacza to nowe obowiązki dotyczące oceny ryzyka, planów ciągłości działania i współpracy między operatorami infrastruktury a administracją publiczną.

Energetyka wchodzi w etap, w którym bezpieczeństwo systemu zależy nie tylko od infrastruktury fizycznej, ale także od kodu, danych i standardów cyfrowych. Dlatego wraz z rozwojem transformacji energetycznej rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa – zarówno w dużych projektach infrastrukturalnych, jak i w instalacjach przemysłowych czy prosumenckich.

O tym jak w praktyce działają magazyny energii dowiesz się z rozmowy Justyny Piszczatowskiej z założycielem i prezes szwedzkiej spółki CheckWatt.

Zdj. Adi Goldstein on Unsplash

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies