
Nowy KPEiK zakłada przyspieszenie transformacji energetycznej zgodnie z polityką klimatyczną UE. Rząd przewiduje rozwój OZE, energetyki jądrowej i magazynów energii
Rada Ministrów przyjęła Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Jest to dokument wyznaczający kierunek transformacji energetycznej Polski do 2040 roku – właściwie jego aktualizacja. Opracowany przez Ministerstwo Energii zakłada rozwój odnawialnych źródeł energii, energetyki jądrowej oraz magazynów energii. Plan ma być także podstawą dla przyszłych inwestycji i wydatkowania funduszy unijnych.
KPEiK opiera się na dwóch scenariuszach transformacji energetycznej. W pierwszym, czyli warianci referencyjnym WEM mamy uwzględnione już obowiązujące polityki i działania. Drugi to scenariusz WAM (with additional measures), zakładający przyspieszoną transformację klimatyczno-energetyczną. Tutaj przyglądano się wdrożeniom dodatkowych działań wspierających redukcję emisji gazów cieplarnianych.
Przeczytaj też: Miliardowe wsparcie dla polskiego hubu elektromobilności
Według założeń scenariusza WAM emisje gazów cieplarnianych w Polsce mają spaść o około 46 proc. do 2030 roku i nawet o 69 proc. do 2040 roku względem poziomu z 1990 roku. Największe redukcje miałyby nastąpić w sektorze energetycznym dzięki ograniczeniu wykorzystania paliw kopalnych (co jest oczywiste), rozwojowi OZE oraz poprawie efektywności energetycznej. Dokument przewiduje także rozbudowę sieci elektroenergetycznych, rozwój elektromobilności oraz większy udział magazynów energii w systemie. Optymistycznie można zatem założyć, że odejdziemy od silosowości na rzecz skoordynowanych działań przybliżających nas do łączenia sektorów. Tak żeby transformacja była pełnym ekosystemem.
Nowy plan jest, oczywiście, mocno powiązany z polityką klimatyczną Unii Europejskiej i pakietem „Fit for 55”. Ministerstwo Energii podkreśla, że dokument uwzględnia zalecenia Komisji Europejskiej wydane dla Polski w 2024 roku. Przypomnijmy, że dotyczyły one m.in. zwiększenia redukcji emisji w sektorach non-ETS, zwiększenia udziału alternatywnych paliw w transporcie, poprawy efektywności energetycznej budynków oraz wdrażania technologii CCS do wychwytywania CO2. Polska deklaruje, że część zaleceń została już uwzględniona w aktualizacji planu, choć niektóre rozwiązania wymagają dalszych analiz i zmian legislacyjnych. Powiedzmy sobie też szczerze, że rozowju technologii – choćby CCS.
Przeczytaj też: W używanym samochodzie elektrycznym to nie przebieg się liczy
Transformacja energetyczna ma też wymiar społeczny. Na stronach rządowych czytamy, że według założeń dokumentu do 2040 roku odsetek gospodarstw domowych wydających ponad 10 proc. dochodów na energię może spaść o 30–55 proc. Będzie to zależało od przyjętego scenariusza transformacji. Jednocześnie liczba gospodarstw domowych, których dochody po opłaceniu rachunków za energię pozostają poniżej minimum socjalnego, ma zmniejszyć się o około 31–55 proc. Plan zakłada także wyraźną poprawę jakości powietrza. Emisje gazów cieplarnianych mają spaść o 43–53 proc. do 2030 roku oraz o 61–75 proc. do 2040 roku, zależnie od scenariusza WEM lub WAM. Równolegle przewidziano ograniczenie emisji pyłów PM2,5 i PM10, co ma przełożyć się na mniejszy smog i poprawę zdrowia mieszkańców.
Długofalowo jeśli plan będzie realizowany rząd pownien uzyskać dwie rzeczy. Po pierwsze spadną emisje i zwiększymy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Drugą korzyścią będzie obniżenie kosztów energii. Nie bez znaczenia jest fakt, że nowe zielone technologie zastępujące węgiel wesprą też rozwój inwestycji i wpłyną na rynek pracy. Dokument trafi teraz do Komisji Europejskiej jako oficjalna aktualizacja polskiej strategii energetyczno-klimatycznej.
Zdj. mat prasowe RM